Po pokazie dla oficerów, zatoczyli kilka kółek po okolicy i wrócili na lotnisko, widząc oddalające się limuzyny. Po lądowaniu mechanicy otoczyli maszyny, szykując je do najbliższego lotu. I nagle okazało się, że Andrzej nie poleci. Pogoda nad Cambrai i Luxeuil nie jest korzystna. W Luxeuil front chmur zatrzymał się na Alpach i trzeba było poczekać, aż przebije się przez tą granicę, a w Cambrai była burza. Więc Andrzej, jego klucz oraz klucz kapitana Łaszkiewicza musieli czekać, mogąc tylko pożegnać odlatujących i odprawić mechaników, którzy lądem ruszyli na lotnisko docelowe (przygotowaniem do lotu mieli zająć się mechanicy z Bron).
Ta przymusowa bezczynność dała za to Andrzejowi możliwość lepszego zapoznania się z kolegami, a konkretniej z porucznikiem Jeandetem z którym spędzili najwięcej czasu, zanim wreszcie mogli odlecieć, jako ostatni. Podczas gdy Klucz kapitana Łaszkiewicza odleciał już następnego dnia, oni musieli czekać jeszcze jeden dzień, co wiosną czasami zdarzało się nad Leuxuil (ale latem, gdy wiatr będzie wiał od morza, będzie lepsza pogoda, zapewniali piloci). I wreszcie 29 marca, odlecieli na front...
Koniec rozdziału
Ciąg dalszy w rozdziale II
|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Andrzej Baran- Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 6896
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Andrzej Baran- Zew latania
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)