Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

LudwikG
Posty: 1280
Rejestracja: 27 paź 2022, 8:48

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#76

Post autor: LudwikG » 18 mar 2026, 21:59

- Już chwileczkę pozwólcie mi dokończyć. Ja jestem z Krakowa dokładnie z Rakowic, można powiedzieć że wylądowałem tu i teraz oczekuję na nowe skrzydła, a te oczekują podobno gdzieś tam we Francji.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7080
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#77

Post autor: PL_CMDR Blue R » 19 mar 2026, 7:56

-Do pułkownika? To wchodźcie - to mówiąc skinął na bramę i położył karabin do nogi
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

LudwikG
Posty: 1280
Rejestracja: 27 paź 2022, 8:48

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#78

Post autor: LudwikG » 19 mar 2026, 14:31

Ludwik skinął głową wartownikowi odwrócił się i gestem ręki dał zielone światło dla reszty.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7080
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#79

Post autor: PL_CMDR Blue R » 19 mar 2026, 20:38

Ruszyli razem do ambasady, a każdy strażnik przekazywał następnemu tylko słowa "do pułkownika". I tak zaprowadzono ich do pokoju w którym urzędował major Eugeniusz Wyrwicki. Major uśmiechnął się i wyszedł osobiście uścisnąć dłoń przybyłej czwórce:
-Proszę, proszę. Miło powitać znów, tym razem na małym kawałku Ojczyzny. Nawet nie wiecie, jak się cieszę, że udało wam się tu dotrzeć. Dziś rano Rumunii po ostatnim incydencie zaostrzyli kontrolę i musimy przerwać obecny kształt drogi, tylko nie było jak was już poinformować. Jutro rano dopiero do waszego obozu dotrze kurier z wiadomością, więc jeszcze jednej grupy możemy się spodziewać... Pewnie jesteście zmęczeni. Sierżant Masztalek zaprowadzi was do pokoju, gdzie coś zjecie i odpoczniecie, a od jutra bierzemy się za organizowanie wam fałszywych dokumentów, abyście mogli dotrzeć do Francji.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

LudwikG
Posty: 1280
Rejestracja: 27 paź 2022, 8:48

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#80

Post autor: LudwikG » 23 mar 2026, 12:15

Ludwik bardzo szybko znalazł miejsce, aby chociaż na moment zamknąć oczy.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7080
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#81

Post autor: PL_CMDR Blue R » 13 kwie 2026, 19:18

Po pobudce, Ludwik usłyszał znajome głosy. Żwirko i sierżant Żak dyskutowali o otrzymanych dokumentach.
-Dlaczego pan jest nauczycielem, a ja kolejarzem? - zapytał sierżant Żak - Mógłbym być nauczycielem techniki!
Ludwik podniósł się z materaca na którym spał. Pomieszczenie w którym przebywał było mocno zatłoczone. Chyba niedawno była to kotłownia (o czym świadczyły resztki węgla w kącie), a teraz ktoś zamienił je w jakąś metę... Tylko nie dla kryminalistów, a dla żołnierzy, którzy teraz tu się tłoczyli. Niewielkie otwarte okienko oraz otwarte drzwi miały chyba zapewnić wymianę powietrza, ale panował tu lekki zaduch. Ludwik łączył kropki z wczorajszego dnia. Zeszli do piwnicy. W niej był urządzony mały pokój ze stołem na środku i żarówką bez żyrandola pod sufitem, gdzie zjadł posiłek. Potem przeszedł do ciemnego pomieszczenia naprzeciw, skąd rozlegało się chrapanie, gdzie przy świetle z otwartych drzwi, sierżant wskazał mu materac i dał mu koc pod głowę i do przykrycia. Ludwik rozejrzał się. Chyba połowa tych, którzy uciekli przed nim tu byli... nie, nie było tu nikogo z grupy podporucznika Kawnika. Tu byli ci, co mieli "pozwolenie" na ucieczkę.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

LudwikG
Posty: 1280
Rejestracja: 27 paź 2022, 8:48

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#82

Post autor: LudwikG » 14 kwie 2026, 21:10

Ludwik jeszcze nieco zaspanym głosem zwrócił się do Żaka i Żwirka.
- O co tyle hałasu robicie?

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7080
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#83

Post autor: PL_CMDR Blue R » 15 kwie 2026, 22:08

- No niech mnie kaczka pokopie! - Żwirko stracił zainteresowanie dokumentami i z roześmianą gębą zwrócił się do Ludwika - Jaki ten świat mały! Góra z górą! Ludwik! Dajże pyska, mordo ty moja przebrzydła!
Wyrzucając z siebie te i podobne okrzyki radości, rozkładając szeroko ramiona ruszył w stronę legowiska Ludwika.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

LudwikG
Posty: 1280
Rejestracja: 27 paź 2022, 8:48

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#84

Post autor: LudwikG » 19 kwie 2026, 23:55

Ludwik się uśmiechnął i odpowiedział nieco zaczepliwe.
- A ty podczas drogi zraniłeś się w głowę? Mają tu lekarza jakby co.
Widzieliśmy się nie dawnom

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7080
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania

#85

Post autor: PL_CMDR Blue R » 20 kwie 2026, 22:20

- No cały Ludwiś i te jego szpileczki! Po tym, skubańcu, na końcu świata bym cie poznał! - Żwirko niezrażony nadal cieszył facjatę - Wiesz: dawno, niedawno, czas jest pojęciem względnym! W poczekalni do dentysty dwie godziny mijają jak sekunda, ale już na jego fotelu pięć minut to nieskończoność! Ale co tam gadać po próżnicy! Dawaj pyska, cholero jedna, bo się stęskniłem!

Ale Żwirko nie był jedynym, który zajął się "pyskiem" Ludwika. W ambasadzie (a głównie szerokich piwnicach) trwała praca związana z przygotowaniem fałszywych dokumentów. Ambasada wystawiała lewe dokumenty Polskie, a potem pracownicy ambasady zgłaszali do Rumuńskiego Ministerstwa, że takie i takie osoby przybyły do Bukaresztu, ruszają dalej do rodzin, znajomych, czy też po prostu do kraju emigracji na czas wojny, a Rumunii wystawiali dla cywilów czasowe pozwolenia pobytu. I na kilku prawdziwych cywilów przypadał zawsze przynajmniej 1 wojskowy z fałszywymi dokumentami. I tak Ludwik dowiedział się, że jest Ludwikiem Kłosem, szoferem spod Nowego Targu. A dokładniej tego dowiedział się od fryzjera, który szykował go do wykonania "zdjęcia sprzed 2 lat", gdy jeszcze Ludwik Kłos jako kawaler odstawił się jak chłop na wesele i w Krakowie udał się do fotografa. Zdjęcie musiało wyjść znacznie lepiej, niż to drugie, które mu wykonali przed pracą fotografa, które ambasada dołączała do wniosku o pobyt, a które miało przedstawiać biednego szofera, co musiał emigrować.
-Od wczoraj Rumuni jakoś mocniej patrzą na dokumenty. - powiedział fryzjer strzygąc włosy Ludwika - Albo chcą uchodzić za ważnych, albo naprawdę zabolało ich, że żandarmi nie są bezkarni. Tak ich pobili nasi, że jeden chyba w szpitalu wylądował... - ciągnął opowieść fryzjer, jakby udowadniając, że do strzyżenia nie trzeba myśleć i czymś innym trzeba zająć głowę..
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

ODPOWIEDZ