Wkrótce jednak rozmowy ucichły i wszystkich zainteresowało przybycie oficerów i co mają do powiedzenia. Jak się jednak okazało przyjechali znów z dokumentami do uzupełnienia, zarówno od stałych bywalców, jak i "nowych", którzy przybyli autobusem godzinę później.
Wśród nowych, znalazło się kilka znanych twarzy, jak kapitan Wiórkiewicz, dowódca 122 -giej eskadry, którego natychmiast otoczyli Bronisław Skibiński ze "Żwirkiem". Ludwik musiał jednak poczekać na witanie się z nowoprzybyłymi, bo właśnie kapitan Zygmunt Ogiński wezwał go do kolejnego uzupełniania papierkowej roboty. Wychodziło, że jednak szło tylko i wyłącznie o prostowanie jakiś sprzecznych informacji, które raczej były po prostu nieporozumieniem. Po czym, gdy już to zapisali, kapitan powiedział:
-Mam jeszcze dwie sprawy. Czy już przygotowaliście wnioski do wyróżnień i odznaczeń za okres od 6 września?
=======================
Jakbyś chciał sobie przypomnieć, to chodzi o okres od:
https://forum.polishseamen.pl/viewtopic ... &start=300
do końca.
|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7476
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
- Braliśmy pod uwagę Kazańskiego, Barana Żwirka oraz Skarbka.
Ale należy tu też uwzględnić tych którzy mają pełne zastrzelenie.
Według mnie gdy nasza eskadra jest rozwiązana powinien pan przepytać każdego oficera. Wtedy ma pan pełen obraz jak i ci "na górze".
Ale należy tu też uwzględnić tych którzy mają pełne zastrzelenie.
Według mnie gdy nasza eskadra jest rozwiązana powinien pan przepytać każdego oficera. Wtedy ma pan pełen obraz jak i ci "na górze".
- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7476
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Ludwik Gwarczyński - Zew latania
-Obraz tak. I to właśnie rola dowódcy, aby taki obraz przedstawić. Ponieważ w okresie w którym rozmawiamy wy byliście dowódcą, więc was pytam - powiedział kapitan - Chyba, że chcecie powiedzieć kolegom, że ponieważ przegraliśmy kampanię, żadnych medali za walkę pod Lublinem nie będzie. Wiecie, taki medal dla kogoś, kto przegrał, ale dawał z siebie wszystko to taka motywacja... no i wiadomo, że potem też ma znaczenie do awansów oraz powojennej służby. Ja rozumiem, że po klęsce ciężko do niej wracać, ale jesteście jedynym oficerem, który był przez całą tą kampanię z jednostką. Porucznik Żwirko z tego co wiem dołączył do was później po wyleczeniu z ran. Poruczniki Baran i Skarbek byli chorążymi na początku kampanii, a chorąży Kanaron.... - machnął ręką i nagle się zastanowił i powiedział - Właśnie. Chorąży Kanaron nie brał udziału w kampanii, opuścił jednostkę na jednodniową przepustkę w drodze na nowe stanowisko i nie dotarł do Bielska. Potem znaleziono jego ciało podczas ataku niemieckich sabotażystów na Śląsku. Czy otrzymaliście jakieś informacje o tym w Polsce? Przyznam, że mam tylko jedną osobę, która rozmawiała o tym z żandarmerią, a świadek tej rozmowy zaginął we wrześniu i prawdopodobnie nie żyje. Czy do Krakowa przed wojną dotarły jakieś wiadomości?
Ludwika to zaskoczyło, że ktoś tak szczegółowo podał sytuację. On wiedział tylko, że Franciszek Kanaron zaginął, na jego miejsce wysłano podporucznika (wówczas chorążego) Barana i żandarmi go szukali. W sierpniu byli w tej sprawie na lotnisku w Rakowicach, ale zawsze rozmawiali z kapitanem Sędzielowskim oraz dowódcą jednostki kapitanem Medweckim. Mógł jeszcze z nimi rozmawiać kapitan Jasionowski, ale on jeszcze nie dotarł z Rumunii, więc zapewne była mowa o kapitanie Sędzielowskim jako świadku. Tylko kto mógł wtedy rozmawiać? Żwirek? Święty? To już siebie by prędzej widział, jako "trzeciego", a pod nieobecność porucznika Kazańskiego, który był w Bielsku na zasadzce, także pełniącego obowiązki zastępcy dowódcy, czyli drugiego w eskadrze.
Ludwika to zaskoczyło, że ktoś tak szczegółowo podał sytuację. On wiedział tylko, że Franciszek Kanaron zaginął, na jego miejsce wysłano podporucznika (wówczas chorążego) Barana i żandarmi go szukali. W sierpniu byli w tej sprawie na lotnisku w Rakowicach, ale zawsze rozmawiali z kapitanem Sędzielowskim oraz dowódcą jednostki kapitanem Medweckim. Mógł jeszcze z nimi rozmawiać kapitan Jasionowski, ale on jeszcze nie dotarł z Rumunii, więc zapewne była mowa o kapitanie Sędzielowskim jako świadku. Tylko kto mógł wtedy rozmawiać? Żwirek? Święty? To już siebie by prędzej widział, jako "trzeciego", a pod nieobecność porucznika Kazańskiego, który był w Bielsku na zasadzce, także pełniącego obowiązki zastępcy dowódcy, czyli drugiego w eskadrze.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)