Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7068
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#106

Post autor: PL_CMDR Blue R » 02 kwie 2026, 17:01

"Stołówka" to było wiele powiedziane. Pomieszczenie w piwnicy do którego wstawiono stół i krzesła. Ale przynajmniej zupa była ciepła, a i kanapki były dostępne. "Kwatera" wyglądała jeszcze gorzej. Jakby ktoś wymiótł węgiel w kotłowni i wstawił masę łóżek i materacy. Znaczy było coś na rzeczy, bo układając się do snu, Żwirko musiał wyciągnąć spod siennika kawałek węgla, który musiał komuś uciec Teraz był wśród swoich... to co złe minęło...

Następny dzień, biuro majora Wyrwickiego
Adjutant majora obudził Żwirka i powiedział:
-Panie poruczniku, major chce pana pilnie widzieć.
Na szczęście "pilne" nie było aż tak, aby nie mógł skorzystać z toalety. Przy okazji mógł rozejrzeć się w "piwnicznym" życiu. Było tu raczej tłoczno i choć nie było tu mundurów, Żwirko widział wojskowe postawy wszystkich tłoczących się, czy to w "stołówce", czy to "na korytarzu", czy w kolejce do fotografa. Wychodząc schodami minął frontowe drzwi i wyjrzał na zewnątrz. Cały czas ambasadę otaczał tłum nie mniejszy, niż w nocy. Ale cały nastrój "złego co minęło" zburzyła druga osoba, która czekała przed biurem majora. Podporucznik Drecki. Podporucznik odezwał się:
-Panie poruczniku. Major kazał nam wejść, jak tylko pan przyjdzie.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1418
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#107

Post autor: PL_Qbik » 04 kwie 2026, 19:55

Żwirko nie był aż tak naiwny, ani aż tak zadufany żeby spodziewać się, że Pan Bóg usunie z jego drogi wszystkich fałszywców, krętaczy, dwulicowców, naciągaczy, pieczeniarzy, podstępnych niegodziwców, łajdaków bez sumienia i innych gnojków. Wiedział, że czasem będzie zmuszony przebywać w ich towarzystwie, a czasem będzie nawet zmuszony z nimi współpracować. W jego dotychczasowym życiu wojskowego, tego rodzaju służbowe relacje miewały już miejsce i nauczył się przyjmować je bez niezdrowych emocji. Jego podejście do tego typu sytuacji dało się streścić jednym, krótkim stwierdzeniem: "Mus - to mus, ale dzieci z tego nie będzie".
Przyjąwszy zatem do wiadomości rewelację Dreckiego, beznamiętnie odparł:
- No więc już jestem, Drecki, a zatem... - wskazał ręką drzwi do gabinetu Wyrwickiego.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7068
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#108

Post autor: PL_CMDR Blue R » 05 kwie 2026, 8:49

Gdy po zapukaniu i wejściu do pomieszczenia zameldowali się, major wstał zza biurka i podchodząc do obu oficerów powiedział:
-Panowie, jego gorzej, niż sądziłem. Ci żandarmi, co zrobili wam problemy podnieśli spore larum. Żandarmi wysyłają przedstawicieli do obozów internowania, aby znaleźć skąd pochodzą osoby, które wczoraj ukradły broń żandarmom. Ich pułkownik chyba niezbyt dał się przekonać, że powiedzieć, że jest żołnierzem, to może każdy. To bardzo źle, bo tylko specjaliści są wyciągani z obozów, więc mogą odkryć, że wyciągamy pilotów, mechaników i czołgistów. a to utrudni nam przerzut. Nie wiem, czy to poszło o to, że nie znaleźli pistoletów, a przecież nie powiem, że je zostawiliście tam i tam. Jako, że odpowiadam za ewakuację waszego obozu, muszę tam pojechać. Ale mogę pojechać dopiero jutro i to z przedstawicielem rumuńskiej żandarmerii, który może mnie nie odstępować na krok. Źle się stało, że panowie zabrali im tą broń, zwłaszcza, jak nie zamierzaliście jej używać. Może porzucenie jej na ulicy pod dworcem byłoby lepszym pomysłem... ale może to wcale nie o broń chodzi, bo ją znaleźli, a to tylko pretest, który wykorzystują ci Rumuni, którzy sympatyzują z Hitlerem.... a nasz największy atut, czyli możliwość pomocy w razie ataku sowietów, straciliśmy. Abyście mnie źle nie rozumieli. Nie wezwałem was, aby was sztorcować za to co się stało. Zrobiliście, co mogliście, aby wykonać powierzone wam zadanie. Ale do czasu, aż Rumuni nie uspokoją się i Żandarmeria nie ogłosi, że zmniejszy patrole bo jest bezpiecznie... właśnie, to jest to co jest najgorsze. Ogłosili zwiększenie patroli w Bukareszcie, aby zapewnić "porządek i bezpieczeństwo" w mieście. Muszę ostrzec pilotów w Tulczy, aby wstrzymali przerzut. Mieliście jakieś hasło na wypadek kłopotów?
Żwirko nie przypominał sobie, a i Drecki pokręcił głową.
-No to panowie, pomyślmy. Jak im przekazać, ze są kłopoty, aby Rumun, co będzie za mną chodził nie domyślił się, że chodzi o ten obóz.
Drecki odpowiedział:
-A może wprost powiedzieć, ze jakaś grupa podająca się za polskich żołnierzy zrobiła rozróbę w Bukareszcie, żandarmeria przeszukuje miasto, aby ich znaleźć i pan przybył dowiedzieć się, czy w Tulczy jest spokój i porządek? Chyba każdy oficer zrozumie, że to oznacza wstrzymanie ucieczek?
Major spojrzał na Żwirka i zapytał:
-Wy byście to tak zrozumieli, poruczniku? Czy może macie lepszy pomysł?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1418
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#109

Post autor: PL_Qbik » 08 kwie 2026, 20:42

- Myślę, że tekst zaproponowany przez porucznika Dreckiego jest idealny. Jednak nie do tego, aby ucieczki wstrzymać. Biorąc pod uwagę przemożną chęć naszych braci w obozach, aby za wszelką cenę dostać się do krajów, które walczą z Niemcami, jestem pewien, że ŻADEN oficer nie odbierze tego jako wstrzymanie ucieczek. Odbiorą to natomiast jako ostrzeżenie i wskazówkę aby bardziej podczas ucieczek uważać. Ja zrozumiałbym to jako ostrzeżenie, że przemknąć do ambasady będzie znacznie trudniej. Ale w życiu nie zrezygnowałbym z możliwości podjęcia próby.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7068
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#110

Post autor: PL_CMDR Blue R » 09 kwie 2026, 21:24

Major powiedział:
-To trzeba coś zmienić. Najgorsze co możemy zrobić, to utknąć tutaj, w tym budynku. Jak zaczną naszych łapać, mogą wstrzymać wydawanie dokumentów, a wtedy nikt stąd nie ucieknie. Trzeba ich jakoś przekonać, że to nie przerwanie ucieczek, a przeczekanie tego momentu. To takie opadnięcie na ziemię, gdy strzela w nas karabin maszynowy, aby podnieść się, gdy tylko zmieni kierunek ognia. I nie mogę powiedzieć, że jak tu wrócę za tydzień, to mam nadzieję, że zastanę wszystkich, jak stoją, bo zaś pomyślą, że porzucamy ich, a wtedy może być jeszcze gorzej...
Porucznik Drecki wykorzystał pauzę i powiedział:
-Jak ten Rumun nie będzie przy panu, można rzucić krótkie słowa. Przecież i on musi czasami pójść na bok.
Major powiedział:
-Jak pójdzie na bok lub nie będzie słuchać, to problemu nie będzie, poruczniku.... A wy Żwirko, widzicie jakąś szansę, co można by powiedzieć, aby zrozumieli intencję? Jak nie, to i tak próbujemy, ale chcę uniknąć tego, że zamiast setek pilotów dostarczymy Francji tylko kilkunastu.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1418
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#111

Post autor: PL_Qbik » 10 kwie 2026, 21:03

- Panie majorze! - Żwirko zaczynał mieć powoli dość tego ponurego pesymizmu - Widzę nie tylko "Jakąś szansę". Widzę milion szans. Tylko trzeba zacząć działać, a nie "wstrzymywać" i "wstrzymywać" jak chciałby porucznik Drecki. I trzeba zacząć działać jak najszybciej, zanim chwiejni Rumuni rzeczywiście być może przechylą się na stronę pana Hitlera i jego wesołej kompanii. I tak: po pierwsze - jak najszybciej i jak najwięcej dokumentów dla docierających tu ludzi. Na pewno przez lata waszej służby na terenie Rumunii zdobyliście masę kontaktów i znajomości - również prywatnych, przyjacielskich. Trzeba to jak najprędzej uruchomić. Produkować dokumenty. Jak Rumuni w końcu odmówią - produkować samemu na terenie ambasady. I nie mówcie mi, że tego nie da się zrobić! Po drugie: może spróbować transportu naszych do Francji po linii Czerwonego Krzyża. Może jakieś znajomości na kolei - załatwić specjalny wagon dla niby to chorych. Albo zapieczętować naszych w jakimś towarowym "specjalnego przeznaczenia" i pchać masami w stronę Francji. Albo puścić ich jako rowerową pielgrzymkę do katedry Notre Dame. Jasna cholera! Przecież Polak potrafi! Nie będziemy przecież stać i trząść się ze strachu, panie Drecki! I już mówiłem, panie Majorze, że uważam tekst zaproponowany przez porucznika za idealny. Bo na pewno ucieczek nie wstrzyma, ale wyraźnie uciekinierów ostrzeże. I to w zupełności wystarczy. Bo chłopaki uciekną z tych śmiesznych obozów tak, czy siak. Z waszą pomocą lub bez niej. Bo nic ich nie zatrzyma. I przedrą się przez tą śmieszną Rumunię choćby nie wiem co. I niektórzy Rumuni mogą nawet próbować "naszych łapać", ale większości nie będzie się chciało, bo nam współczują przegranej. I nas lubią. A poza tym żeby ktoś kogoś mógł złapać, to ten łapany musi się dać złapać. A nasze chłopaki złapać się nie dadzą. Zawsze coś wymyślą, znajdą sposób, zażyją łapaczy fortelem, a jak będzie trzeba to i po łbie dadzą. Bo, jasna cholera, mają cel! Bo w kraju, pod niemieckim i sowieckim butem zostali bliscy - matki, ojcowie, żony... I tak naprawdę, panie majorze, to wszystko jedno co im pan w tym obozie powie. Wystarczy, że pan mrugnie okiem, czy w odpowiednim momencie poda odpowiednią karteczkę. Jeśli zrozumieją czego się od nich oczekuje i że wspiera się ich choćby duchowo - będą wyrywać z tych obozów aż zafurczy. A chwiejni Rumuni, gdy zrozumieją, że naszych byle co nie zatrzyma, nie tylko nie będą ich łapać, ale będą woleli usunąć się z drogi. Tak właśnie uważam, panie majorze. I zapewniam pana, że do Francji, czy gdziekolwiek będzie trzeba, dotrą jednak setki a nie "kilkunastu" naszych. Żaden mamlasty Rumun ze swoim pistolecikiem - przeszkody w tym stanowić nie będzie. Tylko - na Boga! - zacznijmy wreszcie coś robić, zamiast stać i gadać!
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7068
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#112

Post autor: PL_CMDR Blue R » 11 kwie 2026, 14:41

Żwirko zdążył dość tylko do "jakimś towarowym "specjalnego przeznaczenia"", gdy major powiedział zdecydowanie, że aż Żwirko zamilkł:
-DOŚĆ!
I gdy Żwirko na moment przerwa wypowiedź powiedział - Cieszy mnie poruczniku, że proponujecie to, co już się dzieje, ale nie odpowiadacie na pytanie, jak przekazać informację, aby właśnie móc ich wysyłać tymi dokumentami, które tutaj powstają, dzięki kontaktom, które posiadamy, aby to właśnie nie zawaliło się, bo za dużo osób uzna "Szlachta na koń wsiędzie, Kościuszko na czele i jakoś to będzie". Mówiąc, co byśmy chcieli, aby było i się udawało, nie posuniemy się ani o centymetr do przodu i będziemy tylko bezproduktywnie gadać na nieistotne tematy. A istotne jest teraz, aby Rumuni nie cofnęli tego wagonu specjalnego przeznaczenia. Więc macie pomysł jak przekazać tą informację do osób, co rwą się do ucieczki jak wy, aby ją zrozumieli, czy nie macie pomysłu?
A Drecki spoglądał na Żwirka z boku, jakby Żwirko właśnie mówił, że niebo jest zielone.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1418
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#113

Post autor: PL_Qbik » 12 kwie 2026, 22:02

- Panie majorze. - Żwirko podjął ostatnią próbę porozumienia się - Jak już mówiłem mam nie tylko jeden, ale milion pomysłów. Proszę tylko powiedzieć mi, jeśli oczywiście wolno mi to wiedzieć, JAKĄ konkretnie informację chce pan do tych obozów przekazać. Bo z pana wypowiedzi wcale to jasno nie wynika, a dobrze byłoby nie musieć się tego domyślać. Od treści tej informacji, od jej wagi, od stopnia jej złożoności będzie zależał sposób jej przekazania. I tak:
Po pierwsze: jeśli chcemy przekazać jedynie nasze wyrazy poparcia - wystarczy mrugnąć, okazać serdeczność, czy klepnąć po plecach. Chciałem to powiedzieć, ale mnie pan zastopował.
Po drugie: jeśli chcemy przekazać wiadomość typu: "wstrzymajcie na tydzień ucieczki, bo przysłowiowy karabin maszynowy strzela w waszym kierunku" - wystarczy przekazać maleńką karteczkę w dogodnym momencie. To też miałem powiedzieć, ale mi pan przerwał.
I po trzecie w końcu: jeśli chcemy przekazać dokładny plan działania, czyli na przykład kiedy uciekać, w jakich dniach i godzinach i w których konkretnie miejscach lub pod jakimi adresami będą czekać nasi posłańcy z dokumentami i instrukcjami, jakie obowiązują hasła identyfikujące, jak się przekradać, które pory przeczekać w ukryciu, czego i kogo unikać, a gdzie śmiało poprosić o pomoc... - O! Wtedy to już nie jest takie proste. Wtedy najlepszym sposobem byłoby wysłanie do obozu kuriera z pełną informacją do przekazania umieszczoną w jego głowie. Kurier taki mógłby grać rolę polskiego żołnierza, który właśnie przywędrował z Polski i właśnie po raz pierwszy trafia do obozu. Musiałby to być ktoś śmiały i odważny, kto dla sprawy, dla Ojczyzny, dla kolegów w obozach, podjąłby się takiej roli bez wahania. I pan major akurat ma niebywałe szczęście, bo właśnie przed panem stoi taka osoba - mianowicie frant kuty na cztery nogi - porucznik Drecki. I tak dziwnie na mnie spogląda, bo jak go znam to czeka niecierpliwie żebym to zaproponował. No to właśnie to proponuję.
Tu Żwirko mrugnął wyraźnie do Dreckiego i zwrócił się doń wprost:
- Co poruczniku, pisze się pan na taką akcję? Bo ja - tak.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7068
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#114

Post autor: PL_CMDR Blue R » 13 kwie 2026, 19:03

Porucznik Drecki zapytał:
-Mamy wracać do obozu z którego uciekliśmy podając się za zupełnie innych żołnierzy? Znaczy chyba do innego obozu, prawda? Proszę o wybaczenie, ale jak mam wybierać, wolałbym raczej ruszyć do Francji, walczyć z Niemcami, a nie przepychać się z Rumunami i swoimi...
Wtedy wtrącił się major:
-Dziękuję za wasze zdanie, ale ani wy, ani porucznik Żwirko nie wracacie do obozu. Jak słusznie chcecie poruczniku, Francja jest miejscem, gdzie musicie trafić jak najszybciej. Obaj - spojrzał na Żwirka, po czym powiedział:
-Dziękuję panowie za wasze zdanie. Wasze pomysły dały mnie też jeden, który może połączyć to co najlepsze z ich wszystkich. To wszystko panowie. Raz jeszcze dziękuję, ale teraz udajcie się do fotografa, aby przygotować dla was nowe dokumenty. Jak dobrze pójdzie za kilka dni opuścimy wszyscy Bukareszt i ruszymy do Francji. Możecie odejść.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1418
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#115

Post autor: PL_Qbik » 13 kwie 2026, 20:19

- Tak jest, panie majorze! Do fotografa, panie majorze! - Żwirko znowu nie zasalutował, gdyż nadal nie miał daszka sprzężonego z czapką, ale za to ogniście grzmotnął obcasami i wykonał przepisowy "w tył zwrot". Maszerując w stronę drzwi kontynuował swoją pożegnalną mowę, ale już w formie puchatkowej mruczanki, czyli cichutko pod nosem, aby nikt nie mógł go usłyszeć - I o co było tyle krzyku, panie majorze... Jak zwykle nic z tego ględzenia nie wyniknęło, panie majorze... Nawet pan się nie pochwalił swoim rewolucyjnym pomysłem, panie majorze... Ech, szkoda słów! Panie, w dupę jeża, majorze.
Bardzo rozczarowany cała tą sytuacją Żwirko znalazł się na korytarzu i idąc dalej, zaczął rozglądać się za kimś, kto mógłby mu wskazać drogę do fotografa. Na drepczącego za nim Dreckiego nie zwracał najmniejszej uwagi.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7068
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#116

Post autor: PL_CMDR Blue R » 13 kwie 2026, 22:47

Oprócz fotografa, na Żwirka czekał także fryzjer. Ale nie, że trzeba było go wypięknić, ale aby pasował do zdjęcia.
-W dokumentach będzie wpisany nauczyciel, więc na fotografii musi być pan dostojny. Ogolony, schludny, ale nie narzucający się garnitur - mówił fryzjer, podczas gdy jeden z żołnierzy przymierzał do Żwirka koszule, szukając najbardziej pasującej. - Trochę pana zawadiackie włosy zbierzemy razem, będzie pan wyglądał, jakby specjalnie je uczesał do tego zdjęcia, gdzie chce pan wyglądać bardziej jak posąg rzymski... - nawijał cały czas jakby potwierdzając, że fryzjer, co nie mówi, jest kiepski w swojej pracy.

Wreszcie Żwirek stanął przed fotografem... i żałował, że nie dostanie całego zdjęcia. Musiał komicznie wyglądać w tych butach, jak u chłopa, spodniach, co nadawały się bardziej do obory, niż do szkoły... a od pasa w górę, elegancki. Połączenie miasta i wsi, stojący na tle płótna z jakimś wnętrzem w stylu rzymskim. Błysnął flesz, a fotograf powiedział:
-Pięknie pan wyszedł, będzie co podziwiać. - i zamknął obiektyw. Żołnierz tymczasem pomógł Żwirkowi przeistaczać się znów w chłopa, mówiąc:
-Jeszcze dziś dokumenty powinny być gotowe. Potem jeszcze tylko pozwolenie na pobyt, tymczasowy paszport... Fotograf wtedy powiedział:
-Proponuję, aby zerwać pana w środku snu i przyprowadzić do mnie na drugie zdjęcie. Będzie pan wyglądał tak sfatygowany, że nikt nie uwierzy, że pan nie jest uchodźcą, co uciekł przed bombami i chce dostać się do krewnych za granicą.... A porówna zdjęcia powie "Oj, ale te Hitlerowce zepsuły życie takiemu eleganckiemu nauczycielowi". I pieczątka, że może jechać dalej uczyć nasze pociechy.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1418
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania

#117

Post autor: PL_Qbik » 14 kwie 2026, 21:10

Żwirko ze stoickim spokojem pozwalał wyczyniać nad sobą te wszystkie zabiegi. Nawet trochę mu się to podobało, że tak się nim zajmują. Czuł się zaopiekowany, co mu się już bardzo dawno nie zdarzyło. Więc delektował się sytuacją. Słuchając bezładnej paplaniny zajmujących się nim osób, początkowo usiłował zrozumieć o co chodzi, ale gdy usłyszał o zrywaniu go do kolejnego zdjęcia w środku nocy - całkowicie się poddał.
"Ostatecznie - pomyślał - są rzeczy na niebie i ziemi, których rozumieć nie muszę. Niech tam robią co chcą. Jak obudzą, to wstanę, a jak nie obudzą, znaczy żartowali sobie. Wyjaśnianie tego na pewno już nie jest na moje siły."
Wyjaśniwszy sam sobie swoje aktualne nastawienie do rzeczywistości, wyluzowany Staszek, dał się ponieść biegowi zdarzeń.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

ODPOWIEDZ