Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#16

Post autor: PL_Andrev » 17 mar 2026, 6:44

Z drugiej strony... przecież znał język, nie na darmo się uczył, więc Francuzi powinni być dobrze nastawieni.
Chyba że winią Polskę i Polaków za przyczynę wojny... szkoda że o to nie zapytał... ale to w końcu Niemcy ich atakują.
Rozbitym samolotem będzie się martwił później. Teraz bezpiecznie wylądować i albo do wraku albo do komendy żandarmerii, co bliżej.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7073
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#17

Post autor: PL_CMDR Blue R » 17 mar 2026, 18:17

Jak daleko było do posterunku żandarmerii, tego Andrzej po wylądowaniu nie wiedział, ale jak daleko było do żandarmerii dowiedział się momentalnie, gdyż ci byli chyba szybsi, niż Andrzejowi zajęło rozplątywanie się ze spadochronu. Ledwo skończył się się wyplątywać, gdy dostrzegł samochód zatrzymujący się na drodze obok, który zaczęło opuszczać kilku żandarmów, kierujących się biegiem w jego stronę. Pierwszy z nich nagle zatrzymał kolegów, spojrzał na Andrzeja i wykrzyknął:
-Anglik?!
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#18

Post autor: PL_Andrev » 18 mar 2026, 8:48

- Je suis polonais, je parle français! - odkrzyknął im Andrzej, podnosząc rękę w pozdrowieniu.
Chwilę trwało zanim się wyplątał ze spadochronu. - Nasza jednostka stacjonuje w Luxeuil, porucznik Baran - przedstawił się.
- Możemy jechać na komendę? Trzeba dać naszym znać że żyję, z wraku chyba nic się nie da odzyskać - powiedział trochę markotnie.
Stres powoli mijał, i Andrzej zaczął się obawiać co powiedzą jego przełożeni... pierwszy lot bojowy i utrata samolotu.
Z jednej strony dowództwo powinno być świadome takiego ryzyka, jednak utrata samolotu mogłą boleć nie tylko Francuzów ale i polskie dowództwo, którym w końcu zależało na opinii przydatności bojowej sojuszników. Echhh...
- Proszę się nie martwić - rzekł żandarm widząc minę Andrzeja - najważniejsze że nic się panu nie stało.
- Dziękuję, pewnie ma pan rację - odpowiedział Andrzej, jednak wcale nie poczuł się lepiej...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7073
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#19

Post autor: PL_CMDR Blue R » 18 mar 2026, 18:35

Jeszcze podczas jazdy żandarmi upewnili się, że Andrzej jest cały, a na punkcie żandarmerii z przeprosinami, że to wymagane, poprosili Andrzeja o wejście do aresztu.
-Rozumie pan, musimy potwierdzić, że pan to nie Szkop. Zawiadomimy pańską jednostkę, przybędą potwierdzić, że pan to pan i wszystko skończy się dobrze. Niech pan tylko raz jeszcze poda lotnisko i jednostkę.
Choć Andrzej miał ku temu pewne opory, okazało się, ze poszło całkiem sprawnie. Dość szybko w biurze zjawił się kapitan Goethel z porucznikiem Couillensem i wypuszczono Andrzeja szybciej, niż go wpraszano do celi. Padły typowe pytania, czy wszystko gra, gdy wychodzili z punktu żandarmerii, ale przy wyjściu czekał na nich ktoś jeszcze. Już fakt, że kapitan zasalutował świadczył o wadze osoby. Major Mummler również przybył po Andrzeja, gdy ten akurat wolał uniknąć "rozgłosu" wydarzenia w którym brał udział.
-Cali jesteście? - zapytał Andrzeja, po czym zapytał kapitana - Żadnych problemów? - a widząc zaprzeczenie kapitana powiedział - Trzeba to jakoś poprawić. Przecież jak odlecimy o godzinę lotu, to mogą być problemy z odzyskaniem pilota. - po czym zwrócił się do Andrzeja - Słyszałem, że Niemcy też oberwali od was, poruczniku?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#20

Post autor: PL_Andrev » 19 mar 2026, 9:01

Poprawić? Co poprawić? - zdziwił się Andrzej, ale na szczęście zachował tą myśl dla siebie.
Andrzej pomyślał że zapyta później, jak już napięcie trochę zejdzie.
- Henkel spadł, panie majorze, widziałem jak rozerwało mu silnik i spadał. Drugi uciekł.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7073
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#21

Post autor: PL_CMDR Blue R » 19 mar 2026, 19:35

-To dobrze - powiedział major - Oby więcej takich misji. Wszyscy przeżyli, Francuzi zapewniają, że samolot zastępczy mają... Właśnie. Pytanie retoryczne. Maszyna została zniszczona w kraksie? - powiedział zapraszając Andrzeja do samochodu
Kapitan Goethel widząc zaskoczenie Andrzeja powiedział:
-Major Durieux poprosił o potwierdzenie, czy ma zgłaszać, aby przysłali wam nowy samolot i potrzebuje potwierdzenia od was, że samolot rozbił się i nie nadaje się do użytku. - to mówiąc objął ręką Andrzeja zapraszając go do samochodu i mówiąc dalej - Jak powiedział, każdy pilot ma trzy samoloty. Jeden na lotnisku, drugi w magazynie i trzeci w fabryce.
Gdy major wsiadł do samochodu powiedział:
-Jakbyśmy we Wrześniu tak mieli. Ale nie zdążyliśmy. Samoloty dopiero docierały do Konstanzy. A Francuzi już rozwinęli siły i mogą sobie pozwolić na straty... samolotów. Nie pilotów.
Kapitan powiedział:
-Więc dziś świętujemy. Pierwsze zestrzelenie Niemca od Września! I nie ostatnie! Na pohybel szkopom!
Atmosfera w samochodzie była wesoła i Andrzej aż poczuł się głupio, myśląc, że za utratę maszyny czekać go będzie jakaś nagana. Później dowiedział się, że major poruszył z dowództwem francuskim temat powrotu zestrzelonych pilotów, zwłaszcza, gdy dojdzie do działań manewrowych, gdy nie zawsze będzie możliwe wysłanie ekipy do odzyskania pilota. Jednak największym zaskoczeniem był fakt, że już o 19:30 na lotnisko w Luxeuil dostarczono nowego Morana Ms.406 o numerze 363... znów przeznaczonego tylko dla niego. I wszyscy wydawali się zadowoleni z lotu, który się odbył, podczas którego za cenę zestrzelenia jednego He111 i uszkodzenia drugiego, zestrzelono Andrzeja i uszkodzono silnik w samolocie kapitana.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#22

Post autor: PL_Andrev » 20 mar 2026, 10:12

Andrzej był oszołomiony. Naprawdę oszołomiony - nie spodziewał się tych kilku miłych słów od przełożonych... ech, przypomniał sobie jakim świętem był przydział samolotu w kraju, a mechanicy dwoili się i troili aby maszyna była stale na chodzie, bo nie wiadomo było czy będą kolejne. Utrata samolotu nawet w przypadku awarii były przedmiotem niekończących się raportów, śledztw, kłopotów pilotów i obsługi.
Wiadomo że to czas wojny i inaczej się patrzy na utratę maszyn, a tu nie dość że Andrzej rozbił maszynę na koszt podatnika francuskiego, to jeszcze zbierał gratulacje...
- Z samolotu raczej nic nie zostało, panie majorze. Silnik stanął w płomieniach, po otwarciu spadochronu widziałem jak spada w dół, więc raczej strata pewna. Właściwie nie wiem gdzie spadł, może nawet na tereny Szwajcarii - podczas walki straciłem orientację, a pożar sprawił że szybko musiałem skakać.
- Pan się nie martwi poruczniku - uśmiechnął się kapitan - w końcu jest wojna. A może to szkopom spadł na głowy?

Kolejny szok Andrzej przeżył już na lotniku, gdy koledzy otwarcie gratulowali mu sukcesu, a już widok nowego Morane'a całkowicie zatarł poczucie Andrzeja że w jakiś pokrętny sposób zawiódł. Straty bolą, ale sukcesy cieszą bardziej. Wieczór co prawda już się kończył a Andrzej czuł że to jezcze nie koniec, a koledzy nie odpuszczą tego sukcesu.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7073
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#23

Post autor: PL_CMDR Blue R » 20 mar 2026, 15:55

Temat został ostatecznie zamknięty 5 dni później, gdy Andrzej dostał do podpisania krótki dokument, posiadający już podpisy majora oraz dowódcy eskadry. "Podczas ataku na samoloty nieprzyjaciela, samolot 959 został trafiony w zbiornik paliwa. Samolot zapalił się i pilot został zmuszony do jego opuszczenia. Strata została zaklasyfikowana jako efekt działania nieprzyjaciela, nie dopatrzono błędów pilota". Było to o tyle dziwne, ze nawet nikt nie wymagał, aby on te słowa wypowiedział. Rzeczywiście to była Drôle de guerre....


29 kwietnia 1940 8:00
Commandant DURIEUX Pierre - André
Commandant CLIQUOT DE MENTQUE Gérard
Commandant Polonais MUMMLER Mieczyslaw (2x He111, 1xHs126)

3eme Esc.
Capitaine PAPIN - LABAZORDIERE - RUILLIER-BEAU FOND Marie - 1x Grupowy Ju52
Capitaine ROY Pierre
Lieutenant COUILLENS Roger - 1 grupowy Ju52
Lieutenant JEANDET Henri - 1 Grupowy Ju52
Sous-Lieutenan GAUTHIER Gabriel - (ranny) 1 grupowy Do17, 1 Me109
Sous-Lieutenant GRUYELLE Michel 1 grupowe Do17, 1 Me109
Adjudant-Chef VALENTIN Georges - 1 grupowe Do17
Sergent-Chef DE-FRAVILLE Hubert 1 grupowy Hs 126
Sergent-Chef DOUDIES Jean 1 grupowy Do17
Sergent CATOIS Georges 1 grupowy Hs 126
Sergent GRIMAUD Henri (ranny)
Sergent LAMBLIN Jacques 1 grupowe Do17, 1 grupowy Ju52
Sergent MARTIN René-Lucien
Sergent PANHARD René - André - 1 Me109
Sergent PASSEMARD Amédée 1 grupowy Ju88
Sergent SONNTAG 1 grupowy Do17
Pilote Polonais
Lieutenant. Wladysław Goethel
Sous-Lieutenant Andrzej Baran (PL_Andrev) - (1 grupowy Ju87, 1 Do17 Campagne de Pologne) 1 He111
Caporal Eugeniusz Nowakiewicz (NPC) -

4eme Esc.
Capitaine HUGO Henri 1 Ju88 1 grupowy Hs 126
Lieutenant DUSSART Jean 1 grupowy Ju52
Lieutenant MANGIN
Lieutenant BOUTON Serge 1 grupowy Ju52
Sous-Lieutenant LOUIS Camille
Sous-Lieutenant POMIER-LAYRARGUES René
Adjudant-Chef PONTEINS Denis 1 grupowy Hs 126
Sergent-Chef GOURBEYRE
Sergent-Chef JONASZIK 1 Me109
Sergent BOILLOT Pierre - Charles 1 Me109
Sergent BOURDON
Sergent BRET Emile 1 grupowy Ju52
Sergent COHEN
Sergent GAUFFRE
Sergent LEFEVRE Maurice
Kolejne dni miały na patrolach, w których Polacy rozmijali się z Niemcami. Ten dzień najpierw wydawał się, że będzie taki sam. Patrol frontu. Tymczasem ku zaskoczeniu major Durieux podszedł do mapy i powiedział:
-W dniu dzisiejszym cała 3-cia eskadra ma być gotowa do lotu o 14:00. O 14:15 nad Belford na wysokości 3000 metrów spotkacie się z eskadrą Potezów 63.11. Będziecie je eskortować do przygranicznego Lörrach, gdzie celem nalotu są zakłady przemysłowe położone na północnej stronie miasta. Potezy po nalocie zawrócą, a eskadra będzie postępować za nimi, aż do Belford, gdy rozstaniecie się. W razie kontaktu z nieprzyjacielem rozkazy pozostają bez zmian. Nie zapuszczać się w głąb Niemiec, walki toczyć w miarę możliwości po naszej stronie Renu. Pytania?
Andrzej spojrzał na mapę. Z jednej strony atakowali Niemcy, ale z drugiej ledwo na głębokości około 5-6 kilometrów.

Morane 636 - 19400429 - 0800 - Mapa.jpg
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#24

Post autor: PL_Andrev » 22 mar 2026, 19:50

Czyli to na naszych będą Niemcy polować tym razem - pomyślał - cel główny to pewnie te ciężkie myśliwce.
Rozejrzał się po sali czy ktoś miał pytania.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7073
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#25

Post autor: PL_CMDR Blue R » 22 mar 2026, 20:41

Pytanie padło tylko jedno. "Co zrobimy, jak nie napotkamy bombowców?". Kapitan Papin odpowiedział:
-Wówczas poprowadzę nas ku granicy i wykonamy patrol. Bombowce się spóźnią, odnajdziemy je pod Lörrach. Nie odnajdziemy ich? Będziemy w pobliżu, jakby mieli kłopoty. A zaponą o nalocie. To polatamy trochę i najwyżej wrócimy.

Ze względu na start wcześniej zjedli obiad i o 14:00 lotniskiem wstrząsał huk startujących samolotów. Od czasu defilady nad Lyonem Andrzej nie leciał w tak dużej formacji. Cztery klucze i samolot prowadzący kapitana Papina. Pechowa trzynastka. A może szczęśliwa? Kolejno startowali i dołączali do szyku, po czym ruszyli w kierunku Belford. Okazało się, że bombowce francuskie są jak pociągi. Można było regulować zegarki ich pojawieniem się. Była dokładnie 14:15, gdy bombowce przybyły zgodnie z planem.

Morane 636 - 19400429 - 1415.jpg

Obciążone bombami Potezy okazały się dość powolne. Jak na samoloty, które służyły także jako myśliwce, leciały znacznie wolniej, niż nawet polskie "jedenastki". Andrzej aż zastanowił się, czy nawet "siódemka" nie dałaby rady ich dogonić. Nic więc dziwnego, że potrzebna była im osłona. Polski klucz trzymał się dość blisko bombowców po prawej stronie od strony Szwajcarii, skąd nie spodziewano się ataku, ale jednocześnie to mogło być zwodnicze.

W ciągu 10 minut dolecieli w pobliże miejsca, gdzie Andrzej utracił swój myśliwiec. Przed nimi był Ren, po prawej stronie daleko za górami Jura widać było Alpy, a przed nimi płynął Ren. Duże miasto po prawej stronie leżące u wyjścia doliny to była Bazylea, a przed nimi, po drugiej stronie Renu widać było wysokie wzgórza. Z nich musiał rozciągać się piękny widok na granicę i Andrzej byłby zaskoczony jakby nie było tam posterunków obserwacyjnych i stanowisk dział przeciwlotniczych. Niemcy zapewne już dostrzegali tą wyprawę bombową. Czy Polska taką wyprawę kiedyś prowadziła? Tak. Przecież 122-ga eskadra raz poprowadziła do nalotu Karasie z 24-tej. Tylko, że oni atakowali wojska, które wlewały się do Polski, a nie Niemcy. Tyle słyszał o tym, że Anglicy i Francuzi zrzucają tylko ulotki... Ale chyba oni nie eskortują ulotek? Przecież mówiono wyraźnie "nalot na zakłady przemysłowe"...
-Samoloty po drugiej stronie Renu po lewej, wysoko.
Głos Francuskiego pilota, którego Andrzej nie rozpoznał odesłał w dal inne myśli. Teraz był tu i teraz. Rozglądał się we wskazanym kierunku, ale nic nie widział, może dlatego, że byli po prawej stronie? Kapitan Papin rozkazał dwóm kluczom wznieść się wyżej, pozostawiając przy bombowcach klucz polski po prawej stronie i klucz starszego chorążego Valentina z myśliwcami. Andrzej wciąż nie był w stanie nikogo wypatrzeć, gdy nagle w radio odezwał się porucznik Goethel:
-Andrzej, pilnuj prawej strony.
Andrzej mógł tylko westchnąć. Oczy ciągnęły go na lewo, skąd mógł nadejść atak, a on miał pilnować, czy prawa strona jest bezpieczna.

Morane 636 - 19400429 - 1425.jpg
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#26

Post autor: PL_Andrev » 23 mar 2026, 13:21

Andrzej chciał zaprotestować, że przecież tam jest Szwajcaria... ale tak do końca nie wiadomo z kim Szwajcarzy trzymają, przecież to kraj niemieckojęzyczny. A nuż po cichu im sprzyjają? No nic, lewego skrzydła formacji bronią Francuzi.
Tylko pytanie co to za samoloty, bo jeżeli to ciężkie myśliwce to rozwalą bombowce w drobny mak...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7073
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#27

Post autor: PL_CMDR Blue R » 23 mar 2026, 18:48

-Trzymają się za daleka - zameldował nieznany głos, gdy mijali Ren, na co kapitan rozkazał:
-Rozluźnić szyk. Na wzgórzach musi być artyleria!
I rzeczywiście. Ledwo zbliżyli się do wzgórz, odezwały się z nich działa i karabiny maszynowe. Andrzej nawet nie musiał ich zbytnio unikać, gdyż ogień skupił się na bombowcach, które lecąc w szyku stanowiły łatwiejszy cel. Andrzej podziwiał nerwy ich załóg. Lecieli prosto przez ogień przeciwnika, nie mogąc dokonywać żadnych manewrów w ich ciasnym szyku. I oto zza wzgórza wyłoniło się Lörrach ich cel. Andrzej rozglądał sie dookoła, ale jego wzrok i tak skupiał się na bombowcach, czekając na ten moment, gdy bomby odpadną od kadłubów Potezów i pomkną w dół. I nagle posyłały się. Od każdego Poteza poszła w dół seria bomb i wtedy kapitan rozkazał.
-Zwrot na północ.
No tak, ten manewr pozwalał na uniknięcie lecenia przez wzgórze z artylerią w drodze powrotnej... Ale jednocześnie ryzykowano, że wlecą nad stanowiska innej baterii. W sumie mogli oblecieć wzgórze od południa. Dolecieć do Renu i tylko nie przekroczyć rzeki i ominęliby wzgórze od południa, a potem za Bazyleą mogliby wrócić do Francji... I gdy wykonywali ten zwrot nagle Andrzej zrozumiał, że teraz on nie jest już pomiędzy Szwajcarią i Bombowcami. Szwajcaria była za nimi... A teraz on był najbardziej wysuniętym w stronę Berlina samolotem formacji. W radio odezwał się kapitan:
-Pilnujcie, czy Messerschmitty nie wracają!
A Andrzej poza pustym niebem nie widział nic... Gdzieś te samoloty były, a on ich nie widział... W zasadzie nawet nie widział efektu ataku. Nie widział nic, poza ziemią, niebem i francuskimi samolotami...

Morane 636 - 19400429 - 1430.jpg
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#28

Post autor: PL_Andrev » 25 mar 2026, 19:34

- Czysto - zameldował na wszelki wypadek - nie widzę wroga.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7073
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#29

Post autor: PL_CMDR Blue R » 25 mar 2026, 19:58

Po minucie lotu znów wykonali zwrot w lewo i dwie minuty później przecinali linie Renu, wracając do Francji. Nie byli nad terytorium nieprzyjaciela nawet 10 minut. Andrzej czuł pewien zawód. To była wojna? Wlecieli, zrzucili bomby i odlatują jakby nigdy nic? I nagle naszła go myśl: "A co o nalotach na Polskę myśleli piloci Luftwaffe?" Porucznik Goethel odezwał się w radio:
-Andrzej, pilnuj tyłów. Ja pilnuję jak lecisz.
Tak, to była ta najgorsza fucha. Pilot pilnujący tyłu. Przydałaby się głowa sowy, aby obrócić ją o 180 stopni, bo tak to będzie musiał cały czas spoglądać na lusterko lub wyginać kark, aby spojrzeć do tyłu. Za nimi pozostawały wzgórza, zza których unosił się dym od miejsca, w którym spadły bomby, a niebo wziąć było puste...

Morane 636 - 19400429 - 1433.jpg
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R2 - ppor. Andrzej Baran - Drôle de guerre

#30

Post autor: PL_Andrev » 26 mar 2026, 11:57

Byli już prawie - prawie bezpieczni.
Andrzej postanowił położyć samolot na oba skrzydła i wykonać lekkie łuki aby lepiej przyjrzeć się horyzontowi, czy aby ich nikt nie ściga.
Trochę wątpił że im Niemcy odpuszczą, może alarm ogłosili dopiero jak spadły bomby? Wtedy myśliwce potrzebują czasu aby wejść na odpowiedni pułap i ich dopędzić.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

ODPOWIEDZ