Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

Walki polskich pilotów pod niebem Francji 1940

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7074
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#1

Post autor: PL_CMDR Blue R » 28 mar 2026, 22:10

Obrazek

10 maja 1940 5:15
Andrzejowi było wstyd. Dobrze, że nikt nie słyszał jego myśli, ale po prostu się ich wstydził. Oto zachował się jak ci Francuzi, którzy nie chcieli atakować Niemców, bo to psuło wygodę życia. I on zaczął się do nich upodabniać. Jeszcze chwilę temu spał w najlepsze, a tu odgłos alarmu kazał mu stawić się w gotowości o tak wczesnej porze. Przeklinał w duchu tego, kto o tak nieludzkiej porze postanowił zrobić próby alarm. Czy naprawdę to było potrzebne? Ubieranie munduru i bieg o poranku (i to przed śniadaniem) było po prostu niemiłe. Na dodatek zaraz potem syrena zaczęła wyć alarm przeciwlotniczy. To teraz do schronu? Naprawdę nie miał ochoty. To łóżko było takie ciepłe. I dopiero biegnący naprzeciw nich major Durieux wykrzykujący:
-Do rowów! To nie ćwiczenia!
Oraz odgłos zbliżających się silników lotniczych spowodował, że Andrzej wewnętrznie nie tylko się obudził, ale jeszcze skarcił swojego leniwego ducha i wstydził się, że go w ogóle słuchał w narzekaniu. Duch bojowy Andrzeja momentalnie prawidłowo ocenił sytuację. Do samolotu nie dobiegnie i nie uruchomi go, zanim nie zacznie się nalot. Maszyna była cenna, ale tu we Francji nie tak cenna jak jego życie. Dodatkowo startując pod nalotem stawał się celem numer 1. Ale czy właśnie rzucenie się do maszyny nie było tym, co powinien zrobić Polski pilot, aby zmyć wstyd tchórzliwego francuskiego ducha, który przed chwilą był go opanowywał? Major biegł do rowu przeciwlotniczego i zaganiał do niego innych, jeden z polskich mechaników, szeregowy Wacław Kępa, biegł w stronę Andrzeja, wyraźnie gotów do działania jak Andrzej nakaże. I teraz musiała zapaść decyzja. Biec do samolotu, czy do rowu...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#2

Post autor: PL_Andrev » 29 mar 2026, 13:39

Andrzej rozejrzał się szybko czy ktoś biegnie do samolotów.
W kilka osób można było coś zdziałać, a samotnie walcząc będzie tylko łatwym celem.
Miał tylko kilka sekund do rozejrzenie się...
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7074
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#3

Post autor: PL_CMDR Blue R » 29 mar 2026, 15:42

Nie widział wszystkich, ale szybko łączył fakty. Mechanicy biegli od strony gdzie były maszyny (poza jednym mechanikiem, notabene Polakiem, który biegł do niego). Raczej jakby startowali to mechanicy byli by przy maszynach, aby je wypuścić. Major, który kazał się chować na pewno powodował, że mniej osób, o ile w ogóle pobiegną do maszyn. O! Porucznik Goethel! Ten stał nieopodal i spojrzał na Andrzeja i dał znać "Do mnie". A więc w przeciwną stronę niż maszyny. Jak pobiegnie do maszyn, będzie sam... Wtedy też usłyszał odgłos karabinu maszynowego. Ale nie nadciągającego. To raczej obrona przeciwlotnicza otwierała ogień... Więc na pewno Niemcy nie mają łatwego podejścia. Sytuacja była prosta. Startuje sam, albo do rowu, a cała nadzieja w obronie przeciwlotniczej.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#4

Post autor: PL_Andrev » 29 mar 2026, 19:59

Andrzej krzyknął do mechanika - nie rób z siebie bohatera! - po czym pobiegł w kierunku porucznika.
Po chwili zziajany szeregowy do dogonił - nie atakujemy? - zapytał.
-Nie - odrzekł Andrzej - sami nie damy im rady, a na nas się rzucą jak wściekłe osy. Startujące samoloty będą dla nich jak na widelcu, łatwy cel, a pewnie mają eskortę lżejszych maszyn. Najgorsze co możemy zrobić to głupio dać się zabić, a ja jeszcze chcę posłać kilku szwabów do piachu.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7074
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#5

Post autor: PL_CMDR Blue R » 29 mar 2026, 20:46

Nalot trwał kilkanaście minut i chyba brały w nim udział tylko lekkie maszyny. Zrzucono kilka bomb, ostrzelano lotnisko z karabinów i samoloty zaczęły się oddalać. Natychmiast po nalocie kapitanowie eskadr rozkazali sprawdzić stan maszyn i przy sprawnych czekać w pogotowiu. Jak się okazało uszkodzeniu uległy tylko trzy Morany należące do Francuzów oraz kilka maszyn szkoleniowych, które stały zebrane w jednym miejscu na skraju hangarów.

Andrzej po sprawdzeniu swojego Morana czekał obok wraz z pozostałymi Polakami z klucza. To czekanie trwało prawie godzinę, po której zebrano przy maszynach wszystkich pilotów, a major Durieux przedstawił sytuację: Niemcy uderzyli na Luxemburg i Belgię, a najprawdopodobniej także na Holandię.
-Panowie. Zaskoczyli nas, ale teraz już stracili tą przewagę. Mamy rozpocząć stałe patrole powietrzne odcinka między Strasbugiem i Szwajcarią oraz Renem i Wogezami. Każdy wrogi cel ma być atakowany. Startujemy całymi eskadrami. Pierwsza trzecia, gdy wróci w powietrzu ma być czwarta i tak na zmianę. Przez radio będziemy was naprowadzać na wykryte zgrupowania nieprzyjaciela. Panowie. Walczyła Polska, walczy Norwegia, teraz my też wchodzimy na poważnie. To już nie "Śmieszna Wojna". Teraz walczymy na poważnie i pokażemy Niemcom, że porwali się z motyką na słońce. Trzecia! Do maszyn!

Morane 636 - 19400510 - 0620 - Odprawa.jpg
Commandant DURIEUX Pierre - André
Commandant CLIQUOT DE MENTQUE Gérard
Commandant Polonais MUMMLER Mieczyslaw (2x He111, 1xHs126)

3eme Esc.
Capitaine PAPIN - LABAZORDIERE - RUILLIER-BEAU FOND Marie - 1x Grupowy Ju52
Capitaine ROY Pierre
Lieutenant COUILLENS Roger - 1 grupowy Ju52
Lieutenant JEANDET Henri - 1 Grupowy Ju52
Sous-Lieutenan GAUTHIER Gabriel - (ranny) 1 grupowy Do17, 1 Me109
Sous-Lieutenant GRUYELLE Michel 1 grupowe Do17, 1 Me109
Adjudant-Chef VALENTIN Georges - 1 grupowe Do17
Sergent-Chef DE-FRAVILLE Hubert 1 grupowy Hs 126
Sergent-Chef DOUDIES Jean 1 grupowy Do17
Sergent CATOIS Georges 1 grupowy Hs 126
Sergent GRIMAUD Henri
Sergent LAMBLIN Jacques 1 grupowe Do17, 1 grupowy Ju52
Sergent MARTIN René-Lucien
Sergent PANHARD René - André - 1 Me109
Sergent PASSEMARD Amédée 1 grupowy Ju88
Sergent SONNTAG 1 grupowy Do17
Pilote Polonais
Lieutenant Wladysław Goethel
Sous-Lieutenant Andrzej Baran (PL_Andrev) - (1 grupowy Ju87, 1 Do17 Campagne de Pologne) 1 He111
Caporal Eugeniusz Nowakiewicz -

4eme Esc.
Capitaine HUGO Henri 1 Ju88 1 grupowy Hs 126
Lieutenant DUSSART Jean 1 grupowy Ju52
Lieutenant MANGIN
Lieutenant BOUTON Serge 1 grupowy Ju52
Sous-Lieutenant LOUIS Camille
Sous-Lieutenant POMIER-LAYRARGUES René
Adjudant-Chef PONTEINS Denis 1 grupowy Hs 126
Sergent-Chef GOURBEYRE
Sergent-Chef JONASZIK 1 Me109
Sergent BOILLOT Pierre - Charles 1 Me109
Sergent BOURDON
Sergent BRET Emile 1 grupowy Ju52
Sergent COHEN
Sergent GAUFFRE
Sergent LEFEVRE Maurice
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#6

Post autor: PL_Andrev » 30 mar 2026, 8:28

Paradoksalnie Andrzej był wdzięczny frycom że jego maszyna ocalała. Może teraz, wzorem Sienkiewicza - prać wroga.
Jedynie co go zaskoczyło to rejon patrolu. Wiadomo że tu Niemcy napotkają linie umocnień, więc nie będą atakować na Starsburg, a powiedzmy sobie szczerze, skutki nalotu nie były katastrofalne. Wsiadając do Morane'a Andrzej żałował że major nie zapytał o pytania, bo świerzbiło go aby zapytać dlaczego nie przerzucają ich na pomoc sojusznikom: Holandii i Belgii.
Z drugiej strony... to tylko major, odpowiedzialny za lokalną eskadrę, a sztabowcy francuscy dopiero teraz będą korkować Niemców. Najgorsze jest to że Andrzeja nosiło aby się odgryźć szkopom, i zaatakować terytorium wroga, ale rozkaz to rozkaz - a coś przeczucie mówiło, że wroga raczej nie napotkają.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7074
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#7

Post autor: PL_CMDR Blue R » 30 mar 2026, 20:43

Pytania musiały jednak chwilowo poczekać. Major Gérard Cliquot de Mentque, zastępca dowódcy dywizjonu, prowadził eskadrę w kierunku granicy. Wznieśli się na prawie 5 kilometrów i lecieli wzdłuż Renu. Jak na rozpoczęcie działań wojennych, linia rzeki wydawała się aż nazbyt spokojna. Andrzej teraz leciał w pierwszym kluczu od strony rzeki i obserwując tą stronę mógł dostrzec dziwny spokój.
-Trzecia! Bombowce wroga przekroczyły granicę pod Strasbugiem. Kurs Południowy-Zachód! - odezwał się naprowadzający. Andrzej wytężał wzrok, ale nic nie widział i wówczas to kapitan Papin zameldował:
-Widzę je! Są po lewej, niżej!

Morane 636 - 19400510 - 0640 - Pierwsza grupa.jpg

To nie wydawał się właściwy kierunek. Nie powinni widzieć samolotów po lewej... O ile była tylko jedna grupa. Major rozkazał formacji wykonać zwrot na zachód i Andrzej momentalnie zauważył samoloty. Duże zgrupowanie maszyn przelatujące nad Wogezami. Opuszczały wyznaczony sektor patrolowy, ale najwyraźniej (i szczęśliwie) Francuski major nie był gryzipiórkiem, który kazałby się wycofać, bo to poza ich sektorem. Niemniej Andrzej wtedy zauważył coś innego. Od formacji odrywały się samoloty... i to mniejsze niż bombowce... i chyba nabierały właśnie wysokości, kierując się w ich stronę. Eskorta.

Morane 636 - 19400510 - 0650 - Pierwsza grupa.jpg
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#8

Post autor: PL_Andrev » 31 mar 2026, 14:12

Mamy przewagę wysokości i prędkości - pomyślał Andrzej - możemy łatwo wyminąć eskortę i zaatakować te ciężkie, tłuste wieprze obciążone dodatkowo bombami. Rozkazy, jakie rozkazy?
- Rozkazy? - zapytał krótko Andrzej - w końcu to wojsko a nie piaskownica.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7074
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#9

Post autor: PL_CMDR Blue R » 31 mar 2026, 19:15

I wtedy major rozkazał:
-Obniżyć lot 500 metrów pod nich i odbijamy święcą do ataku!
Andrzeja aż zatkało. To nie tylko negowało ich przewagę, ale pchało ich wprost na myśliwce... Choć z drugiej strony minęliby się z nimi na pędzie, a potem były bombowce.... Tylko, czy w tym szaleństwie była metoda?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#10

Post autor: PL_Andrev » 01 kwie 2026, 19:38

Andrzej bez komentarza opuścił nos w dół nabierając prędkości, zgodnie z rozkazem.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7074
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#11

Post autor: PL_CMDR Blue R » 01 kwie 2026, 21:13

I wtedy odezwał się porucznik Goethel:
-A co z myśliwcami?
-Jakimi myśliwcami? - odpowiedział major i to jedno pytanie zmroziło Andrzeja. Major ich nie zauważył!
-Odłączają się od bombowców! - wykrzyknął porucznik
-Polacy, Gauthier! Cel myśliwce. Osłońcie nas!
Andrzej zacisnął zęby. Mogli mieć przewagę i rzucić się na nich z góry. Teraz szli prosto na siebie i albo zostawiali na chwilę kolegów bez osłony, albo musieli przyjąć walkę czołową w pierwszym uderzeniu. Porucznik Goethel rozkazał:
-Andrzej, bierz tych z prawej, Gienek za mną!
Naprzeciw Andrzeja leciały myśliwce. Teraz tylko pozostał dylemat. Podjąć walkę w pierwszym przelocie, czy uniknąć ich ognia i wyjść na lepszą pozycję...


Morane 636 - 19400510 - 0651 - Myśliwce.jpg

=========
Pozycja: Czołowa
Polski i niemiecki samolot mogą atakować się wzajemnie lub mogą próbować
manewru, uników, manewrowania, beczki
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#12

Post autor: PL_Andrev » 02 kwie 2026, 7:29

Andrzej zacisnął zęby. Wciąż miał przewagę prędkości.
Zdecydował się zająć lepszą pozycję: wymanewrować Niemca, wystrzelić za nim beczką w górę i wejść na ogon.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7074
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#13

Post autor: PL_CMDR Blue R » 02 kwie 2026, 22:19

(psyt. Czyli która opcja?
Beczka (aby zanegować 2 obrażenia) i potem manewrowanie z testu
Czy manewrowanie (ale przeciwnik zadaje pełne obrażenia), aby dostać +2 pozycje i potem też manewrowanie (aby utrzymać się)

Raczej to drugie, ale wolę dopytać.

[ps. to 2 manewrowanie jest obowiązkowe. Strona 14]


====================================================
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 7074
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#14

Post autor: PL_CMDR Blue R » 03 kwie 2026, 22:16

(po rozmowie na PW)

=====

Andrzej wprowadził maszynę w beczkę. Teraz tylko minąć Niemca i manewrować. Messerschmitt minął go o metry, ale jakby doszło do kolizji. Coś uderzyło w maszynę, silnik wydał się siebie wycie, zacharczał i zgasł. Tylko wysoka prędkość z obniżania lotu pozwoliła Andrzejowi utrzymać kontrolę nad samolotem. Próbował uruchomić silnik, ale ten wypluwał z siebie tylko gęsty dym, a i chyba w nim odpadały małe kawałki. Stawało się jasne, że pocisk z działka musiał tracić w silnik, mimo uników Andrzeja. Samolot miał jeszcze prędkość, ale już tylko spadał. Szybki rzut oka za siebie. Messerschmitty dopiero zawracały i raczej rzucą się za pozostającymi w walce, a nie za spadającym samolotem, który ciągnie za sobą dym. Zaraz... nieopodal niego drugi samolot też obniżał lot, przechodząc w pikowanie... To był samolot majora! Nie ciągnął jednak żadnego dymu za sobą, zupełnie jakby major uciekał z walki pikowaniem.
-Mam go! - w radio odezwał się porucznik Goethel, który nadal toczył walkę.
Andrzej szybko łączył fakty. Silnik samolotu nie pracuje, on odrywa się od walki, nikt go nie ściga, major spada. Jak nikt go nie będzie ścigał, może lotem szybowcowym dolecieć do jakiegoś miejsca, gdzie da się wylądować... Przy czym raczej nie będzie to lotnisko. Opuszczać samolot? Dla takiego postrzału? "To tylko awaria".

Morane 636 - 19400510 - 0652 - Panowie i panie spadamy.jpg

=============
Awaryjne lądowanie po szybowaniu, czy bezpieczny spadochron?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Andrev
Posty: 1515
Rejestracja: 25 gru 2019, 19:24

Re: R3 - ppor. Andrzej Baran - Bitwa o Flandrię

#15

Post autor: PL_Andrev » 04 kwie 2026, 9:31

Nieee. Szkoda maszyny, może uda się wylądować? Skoczyć zawsze można.
- Ląduję awaryjnie, osłaniajcie - krzyknął w mikrofon.
Znam wszystkie możliwe pytania i wszystkie odpowiedzi.
I jeśli mimo to je zadaję, to dlatego, że jest to - niestety - mój obowiązek.

ODPOWIEDZ