Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin
po informacji na Discordzie
Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum

Archiwum forum PolishSeamen - tylko do odczytu

Zapraszamy na serwer głosowy

DISCORD

R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

Walki polskich pilotów na początku II Wojny Światowej

Moderator: PL_CMDR Blue R

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1351
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#121

Post autor: PL_Qbik » 12 gru 2025, 20:08

Po wypowiedzi Króla Żwirko zorientował się, że ten właściwie w sprawie "dezercji" jest po jego stronie, a tamto sformułowanie to tylko niezbyt przemyślany żart. Odetchnął więc z ulgą i odpowiedział:
- No dobra, Królu złoty, też się cieszę, że cię widzę. Majora Pawlucia rzewnie i serdecznie wspominam... A czy Ludwik nas specjalnie gonił? Ja wiem? Po prostu wyruszyliśmy, jechaliśmy, jechaliśmy i dojechaliśmy. Oczywiście z przygodami... o których lepiej nie będę ci opowiadał.
To mówiąc puści do Wacka oko i wyciągnął dłoń na przywitanie.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6703
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#122

Post autor: PL_CMDR Blue R » 12 gru 2025, 20:23

-Zostawmy to na spokojniejszy okres, bo na pewno to same przygody. Jak to, gdy zostałem kolejarzem... No, ale może to jeszcze mnie się przyda. A jak tam po powrocie do eskadry? Odgryzłeś się Szkopom za ten postrzał?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1351
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#123

Post autor: PL_Qbik » 13 gru 2025, 17:50

- Ech... Nie ma o czym mówić. - Żwirko westchnął ciężko - Przeciw nowoczesnym, niemieckim maszynom niewiele możemy wskórać na naszych kochanych Pe-jedenastkach. Krótko mówiąc: Niemcy nas biją. Mnie od pierwszego wrześnie udało się spuścić jednego Junkersa i pół Heinkla... Dość cienko.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6703
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#124

Post autor: PL_CMDR Blue R » 13 gru 2025, 20:29

-A ciebie... dwa czy trzy... nieważne. Ważne, że wkrótce będzie lepiej.... No, ale o tym później. A jak tobie, Poldek, szło, gdy Żwirka nie było?
-Trochę lepiej, ale to chyba od czasu zależało - powiedział Leopold - Dwa bombowce, jednego myśliwca i prawdopodobnie jednego ciężkiego udało mnie się dopaść, ale wracaliśmy mocno podziurawieni. Jakby tylko Niemcy mieli tak dobrych pilotów, jak my, to by nas zmietli. Janek z tego powodu puszy się jak paw. Ani razu go nie dopadli, a on trzy Messerschmidty dopadł... Ale najlepiej to poszło "Świętemu" - zaczął opowieść Leopold.

Podczas obiadu przerywano często opowieściami, a "Święty" rozkręcił się najbardziej, opowiadając jak z Dęblina wyciągnął pod ogniem sprawny myśliwiec, który stał się ostatnim myśliwcem eskadry. Pozwalało to też Królowi unikać odpowiedzi na pytanie o wiadomości jakie przynosi i pytać o dalsze opowieści. "Święty" był w siódmym niebie opowiadając, jak miał już 4,5 zestrzelenia i czekał na lot.
-I zostałem wyznaczony do lotu - opowiadał - A tu wrócił postrzelony i wstrzymano loty. I tak kilka razy. Wreszcie nadeszła chwila i okazja. Wspieramy obronę Wisły! Ludwik już załatwił, że polecę ze 122-tą drugą, która ma więcej maszyn... I wtedy odwołano loty z braku paliwa. Porucznik Gwarczyński pojechał szukać paliwa. Wreszcie dotarło i wznowiliśmy loty. Rano porucznik Żwirko, potem Andrzej, następnie ja. Jak zwykle ostatni. Żwirko nie napotkał wroga. Andrzej, lecąc wraz ze 122-gą napotkał pod Dęblinem bombowce w eskorcie. Porucznik Skibiński z pilotami ze 122-giej związali eskortę i uszkodzili dwa myśliwce, zmuszając szkopów do ucieczki. Poldek z Andrzejem zestrzelili trzy bombowce, ale zestrzelono Andrzeja. Poldek wrócił postrzelony i znów to samo. Polecę następnego dnia jak naprawią maszynę. Wysłaliśmy jednego z kierowców szukać Andrzeja i czekamy. No, to następny dzień będzie tym wyczekiwanym. Tyle czekania i.... i wrócił porucznik Gwarczyński z poszukiwania paliwa i przekazuje rozkaz, że jesteśmy rozwiązani. Pół zestrzelenia do asa...Myślałem, że mnie coś trafi... No, ale potem myślę, że pies drapał. Przecież ja nie jadę do służby za biurkiem, tylko po nowe maszyny. Dostanę nowy myśliwiec, to zaraz nadrobię to oczekiwanie. Długie ono będzie? - obrócił się do nasłuchującego Króla.
Ten nabrał powietrza, miał mówić i nagle jakby coś sobie przypomniał zamknął usta, uśmiechnął się i spokojniej odpowiedział:
-Sprytne. Wciągnąłeś w historię i liczyłeś, że pociągniesz za język? Po obiedzie zbiórka i wtedy powiem. Nie wcześniej. To panowie... - powiedział chwytając za szklankę - Eskadry! Do kompotu!
Zastukały łyżki*, a Wacław w przerwie między przeżuwaniem nachylił się do Ludwika i coś szepnął, a ten odpowiedział
- No jak widzisz to najlepsi piloci w naszym kraju- i tu zrobił przerwę opróżniając całą szklankę i kontynuował - mam nadzieję, że twoje wieści nie wpłyną negatywnie na chłopaków.
Ale i tym razem Wacław nie dał się pociągnąć za język i musieli czekać na apel, który nastąpił zaraz po obiedzie . Wacław stanął przed zebranymi i gdy już miał całą uwagę, powiedział:
-Panowie. Jako, że pewnie niektórzy woleliby po obiedzie odsapnąć, nie będę zajmował długo i powiem krótko i po wojskowemu. Zacznę od rozkazu, który nie dotarł do 142-giej eskadry.
To wystarczyło, aby wszyscy rzucili spojrzeniem w stronę pilotów z tej eskadry. Wacław spojrzał po nich i powiedział:
-W zasadzie rozkaz tyczy się was wszystkich. Rozkazem sztabu z dniem 1 września 1939 wszyscy piloci szeregowi i podoficerowie zostają awansowani, a podchorążowie otrzymują promocję na podporuczników ze starszeństwem z dnia 1 sierpnia 1939. - to mówiąc spojrzał na jedynego podchorążego, podchorążego Karola Pniaka po czym szybko przeleciał wzrokiem po wszystkich i powiedział - Dzisiaj mamy co świętować, panowie.
I stał milcząc, pozwalając na wybuch radości wśród zebranych.


*Kompotu wojska II RP się raczej nie wypije :) Tam więcej owoców, niż wody.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1351
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#125

Post autor: PL_Qbik » 14 gru 2025, 18:50

Dżizas! Skąd Ty masz takie fajne informacje jak ta o Kompocie Wojsk II RP?!!!
:eek

======================================================================================================

Żwirko stał i patrzył na Wacława z niedowierzaniem. Był coraz bardziej poirytowany. Czy ten Wacek z rozmysłem stosuje takie sadystyczne zagrania?! Najpierw czekanie z najważniejszymi informacjami - stanowiącymi o ich życiu i śmierci, o obronie Ojczyzny lub sromotnej ucieczce, o dysponowaniu nowoczesną bronią lub pustych rękach - do "PO OBIEDZIE"!
Zupełnie nie wiadomo dlaczego?! Tak jakby nie można było poinformować ich przed obiadem... I w ogóle co ma z tym obiad wspólnego?
A gdy już wreszcie to "PO OBIEDZIE" nadeszło, to ten będzie gadał o jakichś zagubionych rozkazach i nikomu do niczego niepotrzebnych awansach! Na cholerę komu awanse, jeśli przegramy tą zasraną wojnę i trzeba będzie zrzucić mundury i przejść do konspiracji?!
Niech, do cholery, gada wreszcie o samolotach, mały sadysta! Zupełny brak wyczucia nastrojów i wagi poszczególnych tematów! Szlag!
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6703
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#126

Post autor: PL_CMDR Blue R » 14 gru 2025, 20:48

Ktoś wśród pochwalnych okrzyków, rzucił:
-A co z samolotami?
Chyba był to ktoś z innej eskadry, ale myślał to samo co Żwirek. Wacław chyba słyszał pytanie, ale je jakby zignorował, po czym nagle powiedział:
-Panowie. Zaraz będziemy mogli świętować, ale mam jeszcze kilka informacji. Zacznę od najważniejszej. W Konstancy na redzie stoi statek z nowymi myśliwcami.
To wystarczyło, ab Święty zarzucił "Hurra", które podchwycili wszyscy w potrójnym okrzyku, gdy ucichli, Wacław kontynuował:
-Jedyny minus, są w częściach, ale to nie jest problem. Nasi inżynierowie dziś powinni już być na miejscu i przystępować do montażu. Gdy tylko skończą, ruszamy po nie i przylatujemy do Polski. Tu będziemy musieli w kilka dni opanować je perfekcyjnie i idziemy na front. Niestety, ze względu na neutralność Królestwa Rumunii, nie możemy ćwiczyć u nich. - spojrzał po zebranych robiąc krótką pauzę i powiedział:
-Ponieważ trwa przegrupowanie, my też zmieniamy miejsce koncentracji. Aby nie być zbyt daleko od maszyn i nie mieć potem problemu z dostaniem się do Konstancy, ruszamy pod samą granicę, do Horodenki, zapewne jeszcze dziś w nocy. Więc musicie mnie wybaczyć, poruczniku - spojrzał na świeżo awansowanego podporucznika Pniaka - ale w pierwszej części świętowania nie wezmę udziału, ale jak tylko wszystko zorganizuję, na pewno się pojawię. I chwilowo z tymi informacjami was zostawię.
I polecił rozejść się.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1351
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#127

Post autor: PL_Qbik » 17 gru 2025, 19:31

Usłyszawszy TAKIE informacje, Żwirko natychmiast wybaczył Królowi zbytnie ociąganie się z wieściami. Rozpierała go radość i przemożna chęć przyspieszenia procesu organizacji, za który właśnie Wacław miał się zabierać. Przepchnął się przez rozentuzjazmowanych kolegów i stanął przed Królem. Wyciągnął prawicę i przez dłuższą chwilę mocno potrząsał królewską dłonią.
- Wacek! Dysponuj mną! Zrobię wszystko, żeby ci pomóc! I na Boga! Ruszajmy do tej Horodenki! Albo - najlepiej - prosto do Konstancy!
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6703
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#128

Post autor: PL_CMDR Blue R » 18 gru 2025, 10:58

-Na razie to tylko wagon, z przynajmniej miejsca, aby nas przewieźć potrzebujemy, ale to już zorganizuję. Zostańcie może lepiej poświętować awans kolegi, a ja zorganizuję ten transport i ruszamy. - powiedział Wacław
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1351
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#129

Post autor: PL_Qbik » 18 gru 2025, 21:43

- Dobra, Wacek, jak chcesz. Ale jakby co, to pamiętaj, że jestem chętny.
Żwirko zasalutował, odwrócił się i ruszył w stronę kolegów.
"Ciekawe - pomyślał - czy znajdzie się małe conieco dla przepłukania gardła i przyspieszenia pracy synapsów?"
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6703
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#130

Post autor: PL_CMDR Blue R » 19 gru 2025, 15:31

Skąd w parę minut po tym jak Wacław porozmawiał z oficerami i zmył się, na stole pojawiła się flaszka, tego Żwirko nie wiedział. A potem magicznie pojawiła się kolejna i jeszcze dwie.
Nie było może dużo, biorąc pod uwagę liczbę osób, ale wystarczająco, aby każdy mógł wznieść toast.
Pakować się specjalnie nie musieli, w końcu cały czas żyli na walizkach.

Wacław wrócił trzy godziny później i ogłosił krótko:
-W nocy podłączą nas do pociągu. O 20:00 zbiórka w gotowości przed zamkiem. A teraz wybaczcie, ale złapię chwilę snu.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1351
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#131

Post autor: PL_Qbik » 20 gru 2025, 13:05

- Wacuś! A może chcesz kołysankę?! - Co?! Nie?! - To kolorowych snów! I śpij pan prędko, bo prześcieradło potrzebne!
Żwirko patrzył na uśmiechniętą, rozbawioną gębę Króla, kręcącego jeszcze głową i machającego dłonią w geście odrzucania kołysankowej propozycji. Po tych dwóch, czy trzech kieliszkach wódki Staszek nie czuł się pijany. Ale jednak krew krążyła żwawiej, a uczucia wybiegające z serca uderzały do głowy. Czuł, że mógłby pokochać takiego jak Król dowódcę - i pójść za nim z zamkniętymi oczami. Proszę: przybył (veni), zobaczył (vidi) i zwyciężył (vici). Samoloty czekają, miejsce w pociągu załatwione. Wszystko wreszcie sensownie się układa...
Staszek odprowadził wzrokiem wymykającego się z pomieszczenia Króla... Nie chce kołysanki?! Aaa... może ma i rację. Ostatecznie nikt z nas nie jest licencjonowanym chórzystą, więc skutek naszych śpiewów mógłby być odwrotny od zamierzonego. Ale i tak go lubię!
Czuł jak na jego twarz wypełza regularny, dwuuszny banan. Zdecydowanie - w tej chwili był szczęśliwy.
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6703
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#132

Post autor: PL_CMDR Blue R » 28 gru 2025, 11:59

40km od sowieckich żołnierzy usuwających drut kolczasty
Dworzec w Tarnopolu, noc z 15 na 16 września 1939
Niecałe 36 godzin przed wkroczeniem Armii Czerwonej do miasta

Spędzili na dworcu długie godziny, czekając na pociąg, o którym nikt nie wiedział, kiedy przyjedzie, ani czy w ogóle kiedykolwiek dojedzie. Wacław kręcił się od zawiadowcy, do swojego oddziału, starając się coś ogarnąć. Najpierw zorganizowano sam wagon, jakiś towarowy przerobiony na osobowy. Kilka ławek i miejsce na ładunek. Ale samym wagonem nie pojadą, a pociągu jak nie było, tak nie było.
Podporucznik Jerzy Glębocki, szef mechaników, przysiadł przy Stanisławie i powiedział:
-Ludwik mógł walczyć o ciężarówki. Zrobilibyśmy dwa kursy i wszystkich przewieźli. A teraz? Oddaliśmy samochody i kto wie, czy tu nie utkniemy... Nie, abym uważał, że kolejarze nie robią, co mogą, ale lepszy Fiat w garści, niż parowóz na dachu, czy gdzie tam teraz jest...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1351
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#133

Post autor: PL_Qbik » 31 gru 2025, 19:53

Żwirko spojrzał uważnie na Głębockiego, zastanawiając się nad sensem jego słów. Faktycznie. Lepszy Fiat w garści. Albo i dwa Fiaty... Szczególnie, że takim Fiatem można było w razie czego smyknąć w boczną drogę, albo i ukryć się pod drzewkiem w razie zagrożenia z nieba... przeczekać. A co taki pociąg? Pcha się prosto po torach... wystawiony na widok każdemu wrogowi... podatny na ciosy i dywersję.
- No niech cię, Głębocki! Święta twoja racja. A może by tak zagadnąć Ludwika albo Wacka? Może daliby zgodę na to byśmy spróbowali jakieś ciężarówki zorganizować? Tak w ramach czekania na obiecany - cacany parowóz? Co to może nigdy nie nadjechać? Co? Ruszamy dupska?
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

Awatar użytkownika
PL_CMDR Blue R
Posty: 6703
Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#134

Post autor: PL_CMDR Blue R » 31 gru 2025, 20:17

-Byłem u Ludwika - powiedział Jurek - I on poszedł ze mną do porucznika Króla. A ten powiedział, że mamy je zostawić, bo do pociągu ich nie weźmiemy i Ludwik podkulił ogon. "Zostawić, to zostawić". Chyba, że chce pan przekonać, któregoś z nich, aby wrócić się po samochody. Może porucznik Król pojedzie pociągiem, a my ciężarówkami, a jak nie dojadą, to pojedziemy im naprzeciw?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)

Awatar użytkownika
PL_Qbik
Posty: 1351
Rejestracja: 30 gru 2019, 14:19
Lokalizacja: Wrocław

Re: R4 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Podcięte skrzydła

#135

Post autor: PL_Qbik » 01 sty 2026, 11:09

- Tak. Zdecydowanie chcę któregoś przekonać. A najlepiej obydwu. Bo może się skończyć na tym, że tutaj zakwitniemy. Chodźmy do Wacka, a po drodze zgarnijmy Ludwika. Róbmy cokolwiek, bo my tu gadu-gadu, a Niemcy się zbroją!
Kilo wody pod stopą!
Obrazek

ODPOWIEDZ