|
Aktywację użytkowników dokonuje tylko Admin po informacji na Discordzie Uwaga !!! Google / Gmail blokuje korespondencję z forum Zapraszamy na serwer głosowy DISCORD |
R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Moderator: PL_CMDR Blue R
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko przyjął życzenia "dobrej nocy" i rozszedł się. Idąc w stronę kwatery i przytulnej podusi, zastanawiał się, zgodnie z sugestią pułkownika, co go najmocniej gryzie. Aby móc jutro przekazać to wyznaczonym do reprezentowania ich oficerom.
Kilo wody pod stopą!

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7550
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Gdy ze "Świętym" wysiedli z autobusu i szli do domu w którym ich kwaterowali, ten nie odzywał się ani słowem... nie, aby Żwirkowi to przeszkadzało. Gdzieś z tyłu głowy odetchnął, że "Święty" nie postanowił zakłócać spokoju swoimi wywodami.
Tak samo następnego dnia przed śniadaniem ograniczył się tylko do "dzień dobry", "jak się spało" i innych grzecznościowych zwrotów. Gdy dotarli do jednostki na porannym apelu Żwirko bezskutecznie rozglądał się za podporucznikiem Piłsudskim, ale tan jakby przepadł. Ćwiczenia fizyczne minęły równie spokojnie i nagle tuż przed obiadem pojawiło się ogłoszenie.
"Chętnych na wyjazd do kina zbieramy tuż przed obiadem, wyjazd zaraz po obiedzie - ogłosił kapitan Wiórkiewicz - Porucznik Skibiński wykorzystał swoje zakwaterowanie u kierownika kina i będziemy mieli specjalnie dla nas pokaz filmu "Tornado w Paryżu", komedię muzyczną z Rayem Venturą! Panowie, to okazja nie z tej ziemi, bo dopiero od wczoraj to grają w Lyonie! Ilość miejsc ograniczona, więc proszę pchać się do mnie!
Tak samo następnego dnia przed śniadaniem ograniczył się tylko do "dzień dobry", "jak się spało" i innych grzecznościowych zwrotów. Gdy dotarli do jednostki na porannym apelu Żwirko bezskutecznie rozglądał się za podporucznikiem Piłsudskim, ale tan jakby przepadł. Ćwiczenia fizyczne minęły równie spokojnie i nagle tuż przed obiadem pojawiło się ogłoszenie.
"Chętnych na wyjazd do kina zbieramy tuż przed obiadem, wyjazd zaraz po obiedzie - ogłosił kapitan Wiórkiewicz - Porucznik Skibiński wykorzystał swoje zakwaterowanie u kierownika kina i będziemy mieli specjalnie dla nas pokaz filmu "Tornado w Paryżu", komedię muzyczną z Rayem Venturą! Panowie, to okazja nie z tej ziemi, bo dopiero od wczoraj to grają w Lyonie! Ilość miejsc ograniczona, więc proszę pchać się do mnie!
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
"Ilość miejsc ograniczona, więc proszę pchać się do mnie!" - powtórzył bezgłośnie Żwirko - "No chyba kpisz, gościu! Dziś sobota, czyli jedyny dzień wyznaczony do rozmów z kapitanem Michowskim i porucznikiem Jakubowskim, a ty ludzi do kina wyciągasz?! Beze mnie!"
To pomyślawszy ruszył na rozpoczynający się właśnie obiad postanawiając, że tuż po nim poszuka wyznaczonych na rozmowy z "jak się uda, to też z naczelnym wodzem" delegatów.
To pomyślawszy ruszył na rozpoczynający się właśnie obiad postanawiając, że tuż po nim poszuka wyznaczonych na rozmowy z "jak się uda, to też z naczelnym wodzem" delegatów.
Kilo wody pod stopą!

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7550
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Ciężko było ich nie znaleźć, gdyż najwyraźniej cała baza do nich uderzała i po obiedzie kantyna zamieniła się w jedno wielkie miejsce spotkania. Od razu też ustawiły się kolejki do trójki, która chyba była na to przygotowana, gdyż zaczęli od ogłoszenia o czym będą rozmawiać. Podstawowym zarzutem był brak planu, nawet wstępnego, do tego co będzie dalej. Czy Francja odmawia formowania jednostek, czy jest inny problem? Z tym powiązany był punkt drugi, czyli kwestia mundurów i zaopatrzenia w najpotrzebniejsze rzeczy, choćby spodnie, bo kilka osób ma strasznie połatane, a nikt nie raczy nawet dać kilku franków na nowe spodnie. Trzecim punktem były warunki. Jeden budynek bazy był nieogrzewany przez brak węgla i co za tym idzie wyłączony z użytku. Nawet zakwaterowanie oficerów nie rozwiązało problemu, bo nawet jak uruchomi się ogrzewanie, to brakuje łóżek i padają dwie propozycje: Rozwiązać problem zakwaterowania w bazie (ogrzewanie + łóżka) lub zakwaterować też podoficerów na mieście, aby odciążyć bazę. Na miejscu czwartym znalazł się temat docierających do Bron informacji o skupieniu się na osądzaniu dowódców z Września za powstałą klęskę. Lotnicy nie mogą wypowiadać się za inne rodzaje sił zbrojnych, ale jeżeli idzie do lotnictwo, uważają, że dowództwo zrobiło wszystko jak należy, pomimo światowego kryzysu utrzymując nowoczesne wojsko i starając się je modernizować i chcą aby głos w obronie generała Rayskiego został usłyszany.
Po czym zaprosili do siebie osoby, które miały do zgłoszenia nie poruszone kwestie, a osoby, które chciały głębiej poznać wspomniane tematy i poznać konkretniejsze wiadomości, zaproszono do "przedstawicieli" delegacji, którzy mieli udzielić wszelkich odpowiedzi. Wśród "przedstawicieli" znaleźli się między inny "Święty', Drecki oraz Bronek Skibiński... ogólnie ekipa w której ostatnio się kręcili.
I przed Żwirkem stanął wybór: długa kolejka do "delegatów", jeden z "przedstawicieli" do których kolejki były krótsze, albo uznanie, że w pełni go satysfakcjonuje to co powiedziano. Z drugiej strony długa kolejka do delegatów świadczyła, że jeszcze coś innego chodzi im po myśli, niż te poruszone tematy.
Po czym zaprosili do siebie osoby, które miały do zgłoszenia nie poruszone kwestie, a osoby, które chciały głębiej poznać wspomniane tematy i poznać konkretniejsze wiadomości, zaproszono do "przedstawicieli" delegacji, którzy mieli udzielić wszelkich odpowiedzi. Wśród "przedstawicieli" znaleźli się między inny "Święty', Drecki oraz Bronek Skibiński... ogólnie ekipa w której ostatnio się kręcili.
I przed Żwirkem stanął wybór: długa kolejka do "delegatów", jeden z "przedstawicieli" do których kolejki były krótsze, albo uznanie, że w pełni go satysfakcjonuje to co powiedziano. Z drugiej strony długa kolejka do delegatów świadczyła, że jeszcze coś innego chodzi im po myśli, niż te poruszone tematy.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko uznał, że przedstawiony, czteropunktowy plan tematów do poruszenia, w pełni go satysfakcjonuje. Całkowicie pokrywał się on bowiem z jego odczuciami i był dokładnie tym co uwierało go najbardziej. Jednakowoż stanął w długaśnej kolejce do delegatów. Był bardzo ciekaw jakie jeszcze problemy - o których być może nie pomyślał - chcieliby oni poruszyć na spotkaniu z dowództwem. Poza tym i tak nie miał nic innego do roboty, bo proponowane kino wydało mu się w obecnej sytuacji czymś zupełnie nie na miejscu.
Kilo wody pod stopą!

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7550
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Wreszcie, po długim oczekiwaniu, Żwirko trafił przed kapitana Michowskiego. Ten zaprosił Żwirka, aby usiadł obok i złożywszy dłonie na stole zapytał:
-Jakie jeszcze uwagi chcecie, panie poruczniku, abyśmy zgłosili z Paryżu?
-Jakie jeszcze uwagi chcecie, panie poruczniku, abyśmy zgłosili z Paryżu?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
- Właściwie, panie kapitanie, wszystko co mnie gryzie jest mniej więcej zawarte w wymienionych przez delegatów czterech punktach. Chciałbym tylko, aby zwrócono uwagę i położono specjalny nacisk na stworzenie jakiegoś systemu informowania nas, wszystkich tutaj zgromadzonych, o rozwoju sytuacji i postępie negocjacji - czy jak to tam nazwać - z Francuzami. Żeby szanowne dowództwo, znaczy sama góra, zdało sobie sprawę jak bardzo demoralizujące jest takie siedzenie tutaj bez najmniejszej świadomości co i dlaczego się dzieje. Postuluję zainstalowanie jakiegoś telefonu lub ustanowienie gońca, abyśmy przynajmniej raz dziennie dostali info o rozwoju zdarzeń. To tyle. Chyba. Dziękuję.
Kilo wody pod stopą!

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7550
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
-Właśnie my jesteśmy tym "gońcem" o którego postulujecie, poruczniku. I mogę was zapewnić, że będziemy uparci, aby przedstawiono nam konkretne informacje, gdyż jesteśmy w tym samym miejscu, demoralizowani przez brak informacji. - odpowiedział kapitan i jak się potem okazało, chyba ich nacisk odniósł skutek.
Zanim to się jednak stało, w niedzielę na obiedzie pojawił się wreszcie podporucznik Piłsudski. Nie miał już sutanny, za to, podobnie jak Napoleon, nosił szelki [tylko Napoleon nosił według dowcipu różowe]. Jego spodnie od sutanny były w praniu, a gospodarz był najwyraźniej większej tuszy i Feliks idąc wyglądał, jakby nosił spodnie po starszym bracie do którego jeszcze nie dorósł. Za to pozbył się już laseczki i gdyby Żwirko nie wiedział, że miał złamaną nogę wcześniej, nie dostrzegłby tego lekko twardego stawiania nogi... ale wyglądało, że to nic, czemu rehabilitacja nie mogła pomóc.
Popołudniu, mało kogo interesował bilard, karty, czy szachy. Wszyscy otoczyli Feliksa. Podporucznik Skibiński zadał pytanie jako pierwszy:
-Poruczniku, bo wszyscy zachodzimy w głowę. Jak panu udało się uciec jako ksiądz? Chłopaki opowiadają, że ze Lwowa nie udało się pana wyciągnąć i gdy Sowieci potem nas napadli baliśmy się, że was pojmali w szpitalu. Co się z wami działo?
Zanim to się jednak stało, w niedzielę na obiedzie pojawił się wreszcie podporucznik Piłsudski. Nie miał już sutanny, za to, podobnie jak Napoleon, nosił szelki [tylko Napoleon nosił według dowcipu różowe]. Jego spodnie od sutanny były w praniu, a gospodarz był najwyraźniej większej tuszy i Feliks idąc wyglądał, jakby nosił spodnie po starszym bracie do którego jeszcze nie dorósł. Za to pozbył się już laseczki i gdyby Żwirko nie wiedział, że miał złamaną nogę wcześniej, nie dostrzegłby tego lekko twardego stawiania nogi... ale wyglądało, że to nic, czemu rehabilitacja nie mogła pomóc.
Popołudniu, mało kogo interesował bilard, karty, czy szachy. Wszyscy otoczyli Feliksa. Podporucznik Skibiński zadał pytanie jako pierwszy:
-Poruczniku, bo wszyscy zachodzimy w głowę. Jak panu udało się uciec jako ksiądz? Chłopaki opowiadają, że ze Lwowa nie udało się pana wyciągnąć i gdy Sowieci potem nas napadli baliśmy się, że was pojmali w szpitalu. Co się z wami działo?
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)
-
pingwin14-93
- Posty: 790
- Rejestracja: 25 paź 2022, 23:04
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Feliks wziął wdech.
- No chłopaki to nie było tak że uciekłem w stroju księdza z Lwowa. Przewieźli Nas rannych, pociągiem do Bukaresztu. W szpitalu zostałem odwiedzony przez miłych Panów z ambasady i dostałem strój w którym wyszedłem ze szpitala. W ambasadzie potem dostałem strój księdza i bilety na pociąg. W Bukareszcie wsiadłem w pociąg w nim pospowiadałem ludzi no i jestem - na koniec krótkiej opowieści Feliks rozłożył ręce i zanucił ta-dammmm. Uśmiechnięty od Ucha do ucha patrzył na kolegów z których schodziła fascynacja.
- No chłopaki to nie było tak że uciekłem w stroju księdza z Lwowa. Przewieźli Nas rannych, pociągiem do Bukaresztu. W szpitalu zostałem odwiedzony przez miłych Panów z ambasady i dostałem strój w którym wyszedłem ze szpitala. W ambasadzie potem dostałem strój księdza i bilety na pociąg. W Bukareszcie wsiadłem w pociąg w nim pospowiadałem ludzi no i jestem - na koniec krótkiej opowieści Feliks rozłożył ręce i zanucił ta-dammmm. Uśmiechnięty od Ucha do ucha patrzył na kolegów z których schodziła fascynacja.
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
Żwirko lekko zawiedziony długością i formą, ale z drugiej strony usatysfakcjonowany treścią Feliksowej opowieści, rzekł:
- Oj, Feliksiu, autorem fascynujących powieści sensacyjnych to ty raczej nie zostaniesz. Ale analitykiem wyciągającym z akcji to co najistotniejsze - to i owszem.
Większość zgromadzonych wokół słuchaczy zgodnie pokiwała głowami.
- Oj, Feliksiu, autorem fascynujących powieści sensacyjnych to ty raczej nie zostaniesz. Ale analitykiem wyciągającym z akcji to co najistotniejsze - to i owszem.
Większość zgromadzonych wokół słuchaczy zgodnie pokiwała głowami.
Kilo wody pod stopą!

- PL_CMDR Blue R
- Posty: 7550
- Rejestracja: 24 gru 2019, 20:16
- Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Re: R1 - ppor. Stanisław "Żwirek" Żwirko - Zew latania
20 grudnia 1939 roku, gdy wysłannicy wrócili delegacji, przynieśli dobre wieści. W Ministerstwie Lotnictwa ustalono, że we Francji powstaną 4 dywizjony myśliwskie. Pierwszy oczywiście był Warszawski, bo jakby inaczej, natomiast drugi miał trafić pod dowództwo majora Mieczysława Mümlera, byłego dowódcę Poznańskiego Dywizjonu Myśliwskiego i jedynego polskiego asa Kampanii Wrześniowej. Dywizjon ten noszący nazwę "Poznańsko-Krakowskiego" miał połączyć pilotów z obu dywizjonów. Nie było tylko wiadomo, czy będzie to jedna eskadra Poznańska, a druga Krakowska, czy inaczej. Te dobre wieści podziałały na zebranych niczym przedwczesny prezent Bożonarodzeniowy.
A Boże Narodzenie było wyjątkowo smutne tego roku. Pierwszy raz doświadczali tego, co ich przodkowie na obczyźnie. Kraj był okupowany, nie było wiadomo co dzieje się z rodzinami i znajomymi i jakoś nie czuło się tej atmosfery radości. Zaraz po świętach pułkownik Pawlikowski pojechał do Paryża i gdy 29 grudnia wrócił, ogłoszono wieczorną zbiórkę, podczas której pułkownik Pawlikowski najpierw odczytał, a potem wywiesił rozkaz:
A Boże Narodzenie było wyjątkowo smutne tego roku. Pierwszy raz doświadczali tego, co ich przodkowie na obczyźnie. Kraj był okupowany, nie było wiadomo co dzieje się z rodzinami i znajomymi i jakoś nie czuło się tej atmosfery radości. Zaraz po świętach pułkownik Pawlikowski pojechał do Paryża i gdy 29 grudnia wrócił, ogłoszono wieczorną zbiórkę, podczas której pułkownik Pawlikowski najpierw odczytał, a potem wywiesił rozkaz:
-Życzę państwu spokojnych snów i jutro zapraszam rano do kancelarii. Rozejść się - rozkazał pułkownik zostawiając odzianych po cywilnemu pilotów samych z myślami.Lyon-Bron , dnia 29 grudnia 1939 r.
Komenda Polskiej Bazy Lotniczej
Lista pilotów zakwalifikowanych na kurs szkolenia myśliwskiego w Centre d'Instruction d'Aviation de Chasse w Montpellier:
1. Kpt. dypl. pil. Stefan Łaszkiewicz - dowódca grupy
2. Kpt. pil. Mieczysław Wiórkiewicz
3. Kpt. pil. Mieczysław Sulerzycki
4. Kpt. pil. Jan Pentz
5. Por. pil. Władysław Goethel
6. Por. pil. Kazimierz Bursztyn
7. Por. pil. Wacław Król
8. Por. pil. Józef Brzeziński
9. Ppor. pil. Bartosz Wiśniowski
10. Ppor. pil. Erwin Kawnik
11. Ppor. pil. Włodzimierz Karwowski
12. Ppor. pil. Andrzej Baran
13. Ppor. pil. Bolesław Rychlicki
14. Ppor. pil. Stanisław Chałupa
15. Ppor. pil. Stanisław Żwirko
16. Ppor. pil. Ludwig Gwarczyński
17. Sierż. pil. Leopold Flanek
18. Plut. pil. Antoni Beda
19. Kpr. pil. Eugeniusz Nowakiewicz
Jako tłumacz wyjedzie z grupą ppor. Feliks Piłsudski
Ww. piloci zgłoszą się do kancelarii sztabu po szczegółowe instrukcje.
-Stefan Pawlikowski -płk. pil.
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)
PL_CMDR Blue R (Finek)