ano, trochę go nie wrzucałem. To się poprawi
===================================================
Raymond obserwował frachtowiec, gdy XO odliczał. Strzelali od dziobu, wiec w razie niepowodzenia mogli jeszcze strzelać od strony rufy celu. Teraz powoli wystawiał się bokiem, kąt wynosił najwyżej 50 stopni, czyli tak, jak chciało dowództwo. Ale czy trafią?
Eksplozja i fontanna wody w pobliżu śródokręcia potwierdzała sukces pierwszej torpedy. Nie był to łatwy strzał, zbyt wiele mogło pójść nie tak, ale się udało. Zaraz potem nastąpiła druga eksplozja, kolejny raz wyrzucając w powietrze masę wody. Na taki frachtowiec, o ile nie był wypełniony korkiem lub zbiornikami helu, to powinno być aż nadto. Nikt nie przejmował się tym, że trzecia eksplozja nie następowała. Odnieśli sukces. Teraz pozostało tylko uciec i mieć nadzieję, że wróg nie wypatrzy żadnego śladu miejsca ataku... a niestety, spienionej wody, zawsze powstającej po odpaleniu z powietrza wyrzucającego torpedę, uniknąć nie mogli. Jednak mieli przewagę, że nie było teraz białego śladu łączącego cel oraz miejsce wystrzelenia...
Czasami brak taktyki, to jedyna możliwa taktyka....
PL_CMDR Blue R (Finek)